Otto Hindrich bardzo długo był jedynym zimowym transferem Legii Warszawa. Wydawało się, iż skoro drużyna ma już Kacpra Tobiasza i Gabriela Kobylaka sprowadzanie kolejnego bramkarza w tak trudnej sytuacji dla klubu nie jest pilną potrzebą. Okazuje się jednak, iż 23-latek gwałtownie przydał się stołecznej ekipie.
Hindrich zaczął wiosnę jako zmiennik Tobiasza, ale ten przez cały czas rozczarowywał, więc po trzech kolejkach doszło do zmiany. Rumun wskoczył między słupki i kilka razy wydatnie pomógł drużynie. W ośmiu ligowych występach wpuścił tylko sześć goli i już trzy razy zachował czyste konto.
Otto Hindrich o transferze do Legii. „Optymalny wybór”
W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport Hindrich przedstawia kulisy swojego transferu do Legii. Był na niego nastawiony już w grudniu.
– Pod koniec ubiegłego roku byłem na urlopie w Barcelonie i 28 grudnia zadzwonił mój agent. Powiedział: „Otto, bądź gotowy, bo w każdej chwili może zadzwonić ktoś z Legii, która jest zainteresowana transferem”. Od tamtej pory byłem w pełnej gotowości, pilnowałem, żeby telefon był zawsze naładowany, zawsze w kieszeni, a dzwonek ustawiony na maksymalny pułap. W Sylwestra zadzwonił Maciej Kowal, nowy trener bramkarzy Legii, żeby się poznać. Opowiadał, jak pracuje, pytał o moje przyzwyczajenia, mentalność i inne kwestie. Rozmawialiśmy godzinę, byłem przekonany, iż będzie nam się dobrze pracowało – opowiada bramkarz Legii.
– Potem rozpoczęły się dwa stresujące dla mnie tygodnie, bo 2 stycznia rozpocząłem z Cluj przygotowania do sezonu. Agent powiedział, żebym jak najwięcej dowiedział się o Legii, choć jeszcze nie było pewne, czy trafię do Warszawy. Ale codziennie miałem być gotowy na sygnał, iż lecę do Hiszpanii, gdzie trenowała wtedy Legia. To było trudne, ćwiczyłem z Cluj, a myślami byłem w klubie ze stolicy Polski. Legia nie potrzebuje być przedstawiana w Europie, jest znana i kiedy tylko usłyszałem o ofercie z Warszawy, chciałem dołączyć do drużyny jak najszybciej – dodał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Hindrich na rumuńskich boiskach dwukrotnie był mistrzem z Cluj, zdobył też krajowy puchar, więc szukał nowych wyzwań. Pobytem w Polsce na razie jest zachwycony.
– To był najlepszy moment, by zrobić następny krok w karierze, a Legia jest optymalnym wyborem. Wcześniej pojawiały się informacje o zainteresowaniu innych klubów, ale żaden nie był tak konkretny jak Legia. Zmiana klubu zimą wiąże się z pewnym ryzykiem, ale jeżeli nie skorzystałbym teraz, to latem oferta mogłaby się nie powtórzyć. Dziś wiem, iż wybrałem dobrze – przekonuje.
Legia w niedzielę zagra na wyjeździe z Lechem Poznań. Uniknięcie straty bramki na takim terenie może być dla Hindricha największym wyzwaniem z dotychczasowych.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Radomiak dwa mecze temu: walka o życie. Radomiak dziś: walka o puchary
- Trzy miesiące bez gola lub asysty. Czas na przełamanie Walemarka
- Ronaldinho znów miał humorki, ale Galacticos Show spełniło swoją rolę
Fot. FotoPyK

3 godzin temu














