Himalaista zginął po zdobyciu szczytu. Tragedia w Nepalu

1 godzina temu

Niemiecki wspinacz Wolfgang Waschiczek zginął podczas wyprawy w Himalajach. 57-latek runął w dół z wysokości około 1600 metrów po zdobyciu szczytu Ama Dablam w Nepalu.

Wikimedia Commons/Vyacheslav Argenberg/Facebook/Wolfgang Waschiczek
Wolfgang Waschiczek zginął podczas wyprawy w Himalajach

Wolfgang Waschiczek wraz z grupą wspinaczy zdobył w niedzielę położony w Nepalu szczyt Ama Dablam (6812 m n.p.m.). Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów w okolicy Mount Everestu.

Po wejściu na wierzchołek grupa wróciła na nocleg do obozu III zlokalizowanego na wysokości ok 6200 m n.p.m., gdzie mieli odpocząć i nabrać sił przed dalszą częścią wędrówki.

ZOBACZ: Tragiczny wypadek w Alpach. Polski wspinacz spadł w przepaść

W pewnym momencie 57-letni Niemiec zniknął z namiotu. - Po udanym ataku szczytowym spędził noc w obozie. W poniedziałek rano jego przewodnik wyszedł na chwilę z namiotu, a gry wrócił jego już tam nie było - powiedział dla AFP Gokul Thapa, szef firmy trekkingowej Real Himalaya, która organizowała wyprawę.

Wspinacz spadł z dużej wysokości. Tragedia w Himalajach

Na miejscu natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową, w którą zaangażowano choćby śmigłowiec. Po kilku godzinach poszukiwań odnaleziono ciało wspinacza. Znajdowało się ono w pobliżu obozu II na wysokości około 4600 metrów n.p.m.

Według wstępnych ustaleń Niemiec prawdopodobnie poślizgnął się na oblodzonym terenie i spadł z wysokości około 1600 metrów.

Przedstawiciel Real Himalaya poinformował, iż ciało himalaisty zostało przetransportowane do szpitala w Katmandu, gdzie przeprowadzona zostanie sekcja zwłok mężczyzny.

ZOBACZ: Polak wisiał na linie przez 12 godzin. Akcja ratunkowa w Alpach

To pierwsza ofiara śmiertelna na tej górze w tym roku. W październiku ubiegłego roku podczas próby zdobycia góry zginęli 65-letni Francuz i 66-letni Koreańczyk. Do jeszcze bardziej tragicznego zdarzenia doszło tam w nocy 13-14 listopada 2006 roku, kiedy w wyniku oberwania ogromnej bryły lodu, zginęło sześciu himalaistów: trzech Europejczyków i trzech Szerpów.

Według agencji Reuters w trwającym jesiennym sezonie pozwolenia na wejście na szczyt otrzymało ponad 300 osób.

WIDEO: "Instynkty ze szkoły jałtańskiej". Były ambasador USA w Polsce ocenił Trumpa
Idź do oryginalnego materiału