Hejt po olimpijskim starcie. W obronie Poli Bełtowskiej staje Dawid Kubacki: "Sam przez to przechodziłem"

2 godzin temu
Polska drużyna nie awansowała do finału, a winą za to internauci obarczyli 19-latkę z Zakopanego. "Granica została przekroczona" - grzmi w oficjalnym komunikacie Polski Związek Narciarski.
Na trwających igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie polska drużyna skoczków narciarskich nie awansowała do serii finałowej konkursu mieszanego. Zespół zajął jedenaste miejsce wśród dwunastu ekip. W składzie byli: Pola Bełtowska, Paweł Wąsek, Anna Twardosz i Kacper Tomasiak. Wyprzedzili tylko Rumunię. Wygrała Słowenia.

REKLAMA





Nieudany występ Polki na IO. Nastolatka mierzy się z hejtem
Najwięcej uwagi skupiło się na Poli Bełtowskiej. 19-latka z Zakopanego mówiła po konkursie, iż jej skok miał wpływ na końcowy wynik. W rozmowie z dziennikarzami redakcji sportowych wprost przyznała, iż bała się próby i iż problemem był dojazd. Wskazała konkretny element techniczny, który zawiódł.
Nieudany start Bełtowskiej wywołał wściekłość wśród internautów. Po konkursie nastolatkę w portalach społecznościowych zalała fala ostrych i nienawistnych komentarzy.
– Nie czytam komentarzy w sieci, ale dostaję takie wiadomości prywatne, iż to jest kosmos. Nie spodziewałam się, iż ludzie mogą pałać do mnie aż taką nienawiścią. Nie robię tego specjalnie, a jestem "jechana" z góry na dół. Nie odpisuję na te wiadomości. Hejt zawsze był i będzie, więc nie biorę tego do siebie. jeżeli komuś jest lepiej, niech pisze – powiedziała w wywiadzie dla portalu skijumping.pl.
Reakcja sztabu była szybka. Oficjalne stanowisko opublikował Polski Związek Narciarski.



"Nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na karygodny hejt, który uderza w Polę Bełtowską. To, co obserwujemy, przekroczyło wszelkie granice krytyki sportowej. To personalny atak, w wyniku którego cierpi nie tylko zawodniczka, ale także jej najbliżsi" – czytamy w komunikacie PZN.
Polski Związek Narciarski reaguje. "Granica została przekroczona"
W dalszej części działacze podkreślają: "Granica została przekroczona. Każdy sportowiec może mierzyć się z merytoryczną oceną swoich startów, ale nikt nie może godzić się na hejt i prywatne wiadomości pełne nienawiści. Jako Związek stoimy za naszymi zawodnikami murem. Wspieramy ich nie tylko w chwilach triumfu, ale przede wszystkim wtedy, gdy stają się celem bezpardonowych ataków. Pola ma nasze pełne wsparcie: merytoryczne, ludzkie oraz opiekę psychologa współpracującego z kadrą".



W obronie młodej zawodniczki stanął również Dawid Kubacki – medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie i mistrz świata w skokach narciarskich. Reprezentant kadry narodowej z Nowego Targu w rozmowie z "Wyborczą" przyznaje, iż hejt w sporcie to zjawisko częste i dotyka wielu zawodników.
– W takiej sytuacji jedyne, co sportowiec może zrobić, to skupić się na swoich zadaniach i na tym, co ma dalej do wykonania. Trzeba dalej robić swoją robotę i pracować nad tym, żeby w przyszłości udowodnić swoją wartość sportową. Ludziom nie zakażemy wyrażania opinii, więc pozostaje koncentracja na pracy i celach – tłumaczy Dawid Kubacki.



Kubacki zwraca uwagę, iż polskim sportowcom od lat towarzyszą skrajne reakcje kibiców. Gdy są medale i dobre miejsca, pojawiają się gratulacje i pochwały. Gdy przychodzi gorszy moment, reakcje potrafią być bardzo ostre i niesprawiedliwe.
Dawid Kubacki o hejcie: "W trudnych momentach opierałem się na rodzinie"
– Wiem, jak to wygląda, bo sam przez to przechodziłem - przyznaje skoczek narciarski. - Ja miałem taki sposób, iż po prostu tego (hejtu - przyp. red.) nie czytałem i skupiałem się na pracy. W trudnych momentach opierałem się na rodzinie, trenerach i ludziach z drużyny, bo to oni są realnym wsparciem. Mam nadzieję, iż Pola też może liczyć na takie zaplecze – zaznacza.
Mistrz świata zwraca też uwagę, iż każdy sportowiec, jadąc na zawody światowej rangi, daje z siebie sto procent. Występ poprzedzają jednak lata treningów i wyrzeczeń.
- W żadnym sporcie nie ma gwarancji, iż to, co się zrobi, przyniesie oczekiwany efekt. Można iść do pracy, dostaniesz zadanie, wiesz, iż jak je zrobisz, to wypłata na koniec miesiąca przyjdzie. A w sporcie można wiele lat się starać, próbować, trenować, przelewać pot i łzy na treningach, a gwarancji na dobry wynik sportowy nie ma tak naprawdę żadnej. I to jest najcięższe - podkreśla Kubacki.



Do sprawy odniósł się także Jakub Kot, były skoczek narciarski, a w tej chwili komentator telewizyjny Eurosportu i trener AZS w Zakopanem. W jego opinii polscy sportowcy z roku na rok mierzą się z coraz większą falą hejtu.
Ogromne emocje. Ekspert relacjonuje zachowanie Bełtowskiej
W przypadku młodych zawodników, którzy debiutują na tak dużej imprezie jak igrzyska olimpijskie, ataki w sieci mogą szczególnie mocno odbić się na psychice. A ta w skokach narciarskich ma najważniejsze znaczenie.
– Trzeba rozróżnić krytykę opartą na faktach od hejtu i mowy nienawiści. Każdy sportowiec musi liczyć się z oceną, ale nie z wyzwiskami i atakami personalnymi. To nie powinno mieć miejsca ani w sporcie, ani w życiu prywatnym. Sportowcy nie robią złych wyników komuś na złość, oni trenują codziennie i poświęcają swoje życie, żeby być jak najlepsi – mówi Jakub Kot.
Trener przypomina, iż Pola Bełtowska wywalczyła miejsce na igrzyskach wynikami sportowymi. Zdobywała punkty w Pucharze Świata i jest w tej chwili trzecią zawodniczką w kraju. Sam udział w olimpiadzie był dla 19-latki dużym wyzwaniem.



- Podszedłem do niej po tym nieudanym skoku. Widać było po niej ogromne emocje. Miała gogle założone na oczy, trudno jej było rozmawiać. Powiedziała do trenera obok, iż "wszystko co najgorsze, zrobiłam w tym skoku". Strasznie mi jej szkoda - relacjonuje Kot.
Oficjalna ceremonia otwarcia tegorocznych Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech odbyła się 6 lutego. Rywalizacja sportowa potrwa do 22 lutego. W ostatnim dniu odbędzie się ceremonia zamknięcia imprezy.
Redagowała Dorota Gut
Idź do oryginalnego materiału