Rosja nie występuje na igrzyskach olimpijskich od kilku lat. Najpierw problemem była afera dopingowa, przez którą tamtejsi zawodnicy występowali jako "Olimpijscy sportowcy z Rosji", a następnie - pod flagą Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Sytuacja zmieniła się po inwazji na Ukrainę.
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Do startu we Włoszech uprawniono trzynastu rosyjskich sportowców. Wraz z siedmioma Białorusinkami występują oni jako "indywidualni sportowcy neutralni". Nie mają oni prawa w żaden sposób okazywać swojej przynależności narodowościowej. Podobnie powinni postępować kibice - jednak już podczas ceremonii otwarcia na trybunach widać było rosyjską flagę.
Skandal na torze w Mediolanie
Rosjanie jednak znaleźli też sposób na to, by wspierać swoich sportowców bez naruszania zasad. Kibice dopingujący panczenistkę Ksieniję Korżową założyli bowiem bluzy z napisem... CCCP - czyli skrótu pełnej nazwy Związku Radzieckiego zapisanego cyrylicą.
Zobacz też: Polka sprawiła najpiękniejszą sensację na igrzyskach! "Aż ciężko mi się mówi"
Tuż przed ceremonią otwarcia pojawiły się informacje, iż część z zaakceptowanych Rosjan nie zasługuje na to miano - wśród nich wymieniono Korżową. Zachowanie kibiców na trybunach zdaje się potwierdzać te obawy, gdyż na samym ubiorze skandal się nie kończy.
Misza wrócił na igrzyska
Rosjanie mieli ze sobą również flagi, na których znajdowała się podobizna niedźwiedzia. Jest to Misza, maskotka letnich igrzysk olimpijskich z roku 1980. Zawody odbywały się w Moskwie i zostały zbojkotowane przez kilkadziesiąt państw ze względu na zbrojną interwencję ZSRR w Afganistanie. Państwa zza żelaznej kurtyny - w tym Polska - zrewanżowały się bojkotem cztery lata później, kiedy to igrzyska zorganizowano w Los Angeles.
W taki oto sposób Rosjanie zaznaczyli swoją obecność podczas trwających zimowych igrzysk. Wsparcie jednak skutku nie przyniosło. Korżowa zajęła 12. miejsce w biegu na 3000 metrów, tracąc ponad 10 sekund do złotej medalistki - Włoszki Franceski Lollobrigidy.
Na łyżwiarskim torze w Mediolanie zmagania rozpoczęły się w sobotę, ale tego dnia polscy panczeniści jeszcze nie startowali. W niedzielę wystąpić może Władimir Semirunnij, zależne jest to jednak od ewentualnych wycofań rywali.

2 godzin temu















