Dość dziwna decyzja strategiczna Ferrari by w przypadku Lewisa Hamiltona pojechać tylko jedno okrążenie pomiarowe była pomysłem kierowcy.
Ferrari nie błysnęło w dzisiejszej czasówce do Sprintu w Singapurze. Charles Leclerc był trzeci – ćwierć sekundy za Maxem Verstappenem, a Lewis Hamilton był dopiero szósty i stracił ponad pół sekundy do zwycięzcy.
Hamilton dość wcześnie wyjechał na okrążenie pomiarowe w SQ3 i można było się spodziewać, iż przejedzie dwa szybkie kółka, zwłaszcza, iż warunki na torze poprawiały się.
Kierowca Ferrari zjechał jednak po pierwszym kółku, nie wykorzystując optymalnych warunków na torze. Jak się okazuje, Hamilton odegrał rolę przy podjęciu tej decyzji.
“Wyglądałem dobrze w Q1 i Q2, a potem nie wiem, gdzie to się podziało. Mieliśmy trochę inny plan przejazdu niż inni. To był mój wybór i wydaje mi się, iż to nie było dobre” – przyznaje Hamilton.
Nie był to jednak jedyny jego problem.
“Ostatecznie chodziło o samochód, który był bardzo nadsterowny na tym okrążeniu. Nie wiem, czy chodziło o tylne opony, które nie były dobrze przygotowane czy iż zaczęły się przegrzewać. Trudno powiedzieć, ale tyłem auta bardzo rzucało i to nie było dobre okrążenie” – mówi Lewis.
“Na pośrednich oponach było dobrze, na softach wszystko się zmieniło – było dużo przyczepności, ale tylko na przodzie, a w ogólne nie na tyle. Może chodziło o balans, ale ogólnie miałem tempo w poprzednich segmentach, a potem nagle nie miałem przyczepności z jakiegoś powodu na ostatnim okrążeniu” – dodaje Hamilton.
Na podstawie: racingnews365.com

5 godzin temu
















