Hamilton: Porzucenie symulatora Ferrari od razu się opłaciło

2 godzin temu



Wygląda na to, iż Lewis Hamilton nie przekona się do pracy w symulatorze, zwłaszcza po tym, co stało się w dwóch ostatnich miesiącach.

Lewis Hamilton nigdy nie był zwolennikiem pracy w symulatorze, ale wobec słabszych wyników w ubiegłym roku w Ferrari, starał się przekonać do tego narzędzia.

Lewis przyznaje, iż zrezygnowanie z symulatora Ferrari przyniosło mu natychmiastowe korzyści, a jego forma po tej decyzji znacząco się poprawiła od GP Kanady.

Według Hamiltona, dane uzyskiwane w symulatorze nie dawały odpowiedniej korelacji na torze i zamiast pomagać, przeszkadzały. Lewis zapytany czy wrócił do symulatora po Montrealu, odpowiedział krótko: “Nie”.

“Próbowałem przez cały ostatni rok z tym symulatorem, ale tak jak powiedziałem – kiedy byłem przez kilka pierwszych lat w Mercedesie, nie używaliśmy tego” – mówi Lewis.

“Jeździłem w symulatorach od 1997 roku i mogą być naprawdę potężnym i przydatnym narzędziem. Ale mogą też wprowadzać cię w błąd. Zwłaszcza w ubiegłym roku tak właśnie było. I we wcześniejszych latach, gdy byłem w Mercedesie, było bardzo podobnie, dlatego z tego zrezygnowaliśmy. Odkąd odszedłem od tego, moje wyniki znacznie, znacznie się poprawiły” – dodaje Hamilton.

Na podstawie: F1i.com



Idź do oryginalnego materiału