
Sezon Pogoni Szczecin to rollercoaster, który ostatnio wziął kurs zdecydowanie w dół. Portowcy, którzy mieli bić się o europejskie puchary, dziś mają zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. W sieci zaczęły krążyć spekulacje o przyszłości trenera Thomasa Thomasberga – i to właśnie one skłoniły właściciela klubu do bardzo stanowczej reakcji.
Alex Haditaghi nie jest człowiekiem, który milczy, gdy coś go irytuje. Kiedy serwis Gród Gryfa opublikował na platformie X sugestie dotyczące możliwego odejścia duńskiego szkoleniowca, właściciel Pogoni odpowiedział niemal natychmiast – i bez owijania w bawełnę. „Co jest z tobą nie tak i skąd masz te niesprawdzone informacje? Ty lub ktokolwiek inny rozpowszechniający takie bzdury albo celowo kłamie, albo zachowuje się całkowicie nieodpowiedzialnie” – napisał wprost.
Haditaghi nie poprzestał na emocjonalnej ripoście. gwałtownie przeszedł do konkretów i jednoznacznie określił stosunek władz klubu do Thomasberga. „Mamy pełne zaufanie do naszego trenera, do tej drużyny i do naszych zawodników” – zadeklarował właściciel Pogoni, nazywając plotki fałszywymi, zmyślonymi i szkodliwymi dla klubu. Jasne stanowisko w sprawie Thomasberga nie pozostawiło miejsca na interpretacje – Duńczyk nie jest zagrożony utratą posady.
Haditaghi przyznał przy tym, iż ostatni mecz był zwyczajnie zły i iż sam jest nim rozczarowany. Jednocześnie wyraźnie zaznaczył, iż jeden słaby wynik nie zmienia kierunku, w którym zmierza klub. „Odbijemy się i zagramy lepiej w następnym meczu i kolejnych. Mamy silnych liderów, utalentowanych zawodników i najważniejsze – szatnię, która jest naprawdę zjednoczona” – podkreślał właściciel Portowców. Pogoń Szczecin według niego to drużyna, która nie pęka pod presją zewnętrznych głosów.
Najbliższym sprawdzianem dla Thomasberga i jego podopiecznych będzie domowe starcie z Legią Warszawa, które odbędzie się 6 kwietnia. To mecz, który może wiele powiedzieć o tym, czy deklaracje właściciela o wierze w drużynę znajdą potwierdzenie na boisku.

4 godzin temu











