To dla wielu była wiadomość dnia. 11 lipca Tai Woffinden poinformował o zakończeniu kariery zawodniczej. Brytyjczyk to nie tylko wybitny zawodnik, ale też barwna postać, która wywoływała ogromne emocje w środowisku żużlowym. Nic więc dziwnego, iż informacje o schowaniu kevlaru do szafy poruszyły kolegów Woffindena z toru.
– Był trzykrotnym mistrzem świata, wnosił dużo kolorytu do żużla. Niektórym to się podobało, niektórym nie, ale finalnie na pewno szkoda, iż kończy karierę. Wiemy, przez jakie wypadki ostatnio przechodził, więc może to była dobra decyzja. Szkoda, iż już nie będziemy się ścigać na torze. Na pewno był twardym rajderem. Na pewno byłem wkurzony po Grand Prix w Gorzowie w 2017 roku, gdzie mogłem wygrać, a on mnie minął, więc tutaj nie było koleżeństwa na torze. Zabrał mi wtedy pierwsze zwycięstwo – wspominał Patryk Dudek w rozmowie ze speedwaynews.pl.
Woffinden we wspomnieniach Zmarzlika, Lamberta i Kubery
Mało brakowało, a Grand Prix Szwecji padłoby łupem Roberta Lamberta. Brytyjczyk mógł symbolicznie wygrać w dniu, w którym Woffinden zakończył karierę. Koniec końców był drugi.
– Kiedy zobaczyłem jego upadek z 2025 roku myślałem, iż to koniec kariery Taia. Wielu by odpuściło, ale mamy do czynienia z najtwardszym charakterem w żużlowym świecie. Stało się coś niesamowitego, robił co mógł. Niestety, świat nie był po jego stronie. Kolejne kontuzje i jego ciało powiedziało „dość”. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Kto wie, może któregoś dnia zmieni zdanie, tego nie można wykluczyć – powiedział Robert Lambert w Malilli.
Ciekawe wspomnienie przywołał też Bartosz Zmarzlik, który z Woffindenem walczył o tytuł mistrzowski. – Myślę, iż Tai to świetny człowiek i spędziliśmy owocny czas w Vetlandzie startując tam razem. Wówczas był dla mnie wielką gwiazdą, ale też był szczery, dużo mi podpowiadał. Mogłem liczyć na jego pomoc – zapewnił Zmarzlik.
– Nawet, gdy walczyliśmy o mistrzostwo świata, to zawsze było między nami fair. To była czysta przyjemność dzielić z nim tor. Mieliśmy kilka fajnych momentów i pamiętnych wyścigów, jak finał GP w Pradze w 2021 roku. Wiele takich wyścigów byśmy znaleźli – podkreślił Polak.
W ostatnim meczu Woffindena w Szwecji brali udział Zmarzlik, Dudek i Dominik Kubera. – Ja mam miłe wspomnienia z Taiem i zawsze jak się ścigaliśmy, to było fajnie, czysto, fair. I piątki przybijaliśmy, rozmawialiśmy często. To legenda, mam do niego ogromny szacunek za całą karierę. Po tym, co przeszedł przez cały czas chciał się ścigać, miał w sobie tyle motywacji i energii. Czapki z głów – powiedział Kubera.
Szef Mayfield Sports Richard Coleman powiedział nam, iż czuje coś w rodzaju ulgi. Na ten moment nie wiadomo, czy ta ekipa zorganizuje imprezę pożegnalną Taia Woffindena. Do tematu będziemy wracać.
Tai Woffinden zakończył żużlową karierę














