Tego mało kto się spodziewał. Orlen Oil Motor Lublin nie tylko przegrał w Toruniu, ale wypuścił również 22 punkty przewagi z pierwszego spotkania i stracił punkt bonusowy. Kacper Woryna, Martin Vaculik, Mateusz Cierniak, juniorzy – wszyscy byli tłem dla podopiecznych Piotra Barona. Po zawodach uczestnik cyklu SGP 2026 wymownie skomentował porażkę.
– Na gorąco, pierwsze co mi przyszło do głowy, to niecenzuralne rzeczy, więc wolałbym zachować zimną krew. Przepraszamy kibiców za ten wynik (29:61 – dop. red.). Walczyliśmy, ile się dało. W każdym biegu szukałem tego czegoś, co pozwoli mi wygrywać biegi. Wiem, iż nie rozgrywałem tych biegów perfekcyjnie, ale taka była walka. Ktoś wychodzi z niej zwycięsko, ktoś musi przegrać. Nie mam sobie nic do zarzucenia, ponieważ walczyłem – skomentował Woryna w rozmowie z dziennikarzami.
Kacper Woryna znów bez dwucyfrówki, Motor ma problem
5+2 z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, 6 w 6 startach z PRES Toruń – ostatnie dwie kolejki nie poszły po myśli Woryny. Można to potraktować jako symbol tego, co dzieje się z wicemistrzem Polski. Orlen Oil Motor Lublin wygrał tylko jeden z czterech ostatnich meczów. Było to domowe spotkanie z „Lwami”. Coraz więcej wskazuje na scenariusz, w którym zespół Macieja Kuciapy i Jacka Ziółkowskiego ma problem z awansem do fazy play-off.
W Toruniu swoje zrobił adekwatnie tylko Bartosz Zmarzlik, ale choćby mistrz świata miewał słabsze momenty. Po raz kolejny zawiódł Martin Vaculik, który powiedział speedwaynews.pl, iż kombinuje, próbuje, sprawdza różne możliwości, ale jest tylko gorzej. Kacper Woryna również nie przypomina siebie z początku sezonu 2026. Poniżej oczekiwań prezentuje się Mateusz Cierniak, a Bartosz Bańbor już nie jest wartością dodaną.
Motor przez cały czas walczy z brakiem Fredrika Lindgrena. jeżeli do tego dochodzą problemy z formą Woryny i Vaculika, to dziury są po prostu zbyt duże. Lublinianie nie mają wiele czasu w radykalne zmiany. Już 28 czerwca pojadą do Zielonej Góry na mecz z odrodzonym Stelmet Falubazem.











