Gustav Berggren w trzech rozdziałach

kkslech.com 2 tygodni temu

Dnia 12 sierpnia 2026 roku do Lecha Poznań trafiła długo oczekiwana szóstka. Gustav Berggren to już kolejny Szwed w szatni Mistrza Polski, który dzięki temu gwałtownie ma się zaaklimatyzować przy Bułgarskiej, wkomponować do zespołu i dawać oczekiwaną jakość. Za 29-latkiem jest już oficjalny debiut w niebiesko-białych barwach. Niebawem prawonożny pomocnik będzie otrzymywał jeszcze więcej szans.

Reklama



Gustav Berggren przychodzi do Lecha Poznań jako gracz, który ma rywalizować z Radosławem Murawskim na pozycji numer sześć. Szwed wraca do Polski po bardzo nieudanej przygodzie w Stanach Zjednoczonych. Za Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa stał się jednym z najlepszych środkowych pomocników defensywnych w lidze i rozwinął się, czym zapracował sobie na transfer za granicę. Dlaczego Berggren wrócił do Poznania i odrzucił Raków? Dlaczego pobyt w MLS-ie okazał się nieudany? W jakich aspektach może najbardziej pomóc Lechowi? O tym w dzisiejszym artykule.

Rozdział pierwszy – Raków – od ciężkiego początku do zasłużonego transferu

Przychodząc do drużyny spod Jasnej Góry, Gustav Berggren miał się stać podstawowym pomocnikiem Rakowa. Tak się nie stało. Papszun kompletnie nie widział go w swoim zespole. Dostawał jedynie pojedyncze szanse w mistrzowskim zespole z Częstochowy. Grał same końcówki przy bezpiecznym wyniku dla swojej drużyny; miał swój dobry moment, w którym zyskał zaufanie polskiego trenera, ale później sytuacja powtórzyła się. Berggren grał naprawdę bardzo mało i po odejściu Marka Papszuna zaczęły pojawiać się pierwsze plotki o jego odejściu. Jednak przyjście Dawida Szwargi zmieniło wszystko. Obecny asystent Rafała Góraka w 100% zaufał Szwedowi. Były gracz BK Häcken zaczął pokazywać swoje atuty i najlepsze strony. Zespół Szwargi często bardzo wysoko pressował, a Berggren zbierał najwięcej piłek w tej drużynie. Agresywny w doskoku, doskonały w odbiorze. To właśnie wyróżniało Szweda. Mimo iż Raków potężnie zawiódł – zresztą tak jak Lech – na krajowym podwórku, Gustav został na kolejny sezon w Rakowie, co wcale nie było takie oczywiste. Albowiem sam zawodnik obawiał się, iż znów straci miejsce u powracającego do Częstochowy Marka Papszuna.

Zawodnik najlepszy sezon w zespole „Medalików” rozegrał właśnie w kampanii 24/25, notując kapitalne występy, jeszcze bardziej zjawiskowe niż w okresie 23/24. Tu choćby możemy przywołać spotkanie z Lechem Poznań na wiosnę 2025. Raków przyjechał do Poznania, tracąc 4 punkty do „Dumy Wielkopolski”. Berggren od samego początku czuł się doskonale przy Bułgarskiej. Strzelił cudownego gola głową, jednak ten nie został uznany. Później Szwed także próbował, jednak fantastycznie prezentował się Bartosz Mrozek. Berggren wykreował kolegom znakomitą sytuację, świetnie odbierając piłkę agresywnym doskokiem do rywala i oddając ją później do Iviego. Raków dopiął swego, wygrał na Enea Stadionie, zaś były gracz Häcken w pojedynkę wygrał to spotkanie w środku pola. Zneutralizował świetnego Murawskiego oraz Afonso Sousę. Aż 7 przechwytów i 2 odbiory, ponadto jedno najważniejsze podanie. Tym występem udowodnił swoją wysoką dyspozycję w tamtym sezonie. Berggren potrafił być także spektakularny, jeżeli chodzi o liczby. Z Zagłębiem Lubin ustrzelił dublet i dołożył do tego ostatnie podanie. Ogólnie szwedzki pomocnik tamten sezon miał znakomity, kończąc go z 2 trafieniami i aż 5 asystami, co na pozycji nr 6 jest wynikiem genialnym. Tutaj warto zaznaczyć, iż Berggren uwielbiał grać przeciwko Lechowi. W 2024 przeciwko „Kolejorzowi” Mariusza Rumaka strzelił dwie bramki, obie sobie wypracowując. Generalnie po wicemistrzowskim sezonie pod Jasną Górą przyszedł krok naprzód. Niestety dla samego zawodnika, wybrał najgorzej, jak mógł.

Reklama



Rozdział drugi – Stany Zjednoczone, czemu tam nie wyszło?

Przechodząc do MLS, Gustav Berggren liczył na rozwój i rozkwit, przy okazji dobrze zarabiając w Nowym Jorku. Została spełniona tylko jedna z tych rzeczy. Gustav, mimo iż grał, to nie prezentował się tak dobrze jak w Rakowie. Zimą w New York Red Bulls zmienił się trener. Początkowo Berggren nie dostawał zbyt wielu szans, ale kiedy już je otrzymywał, grał bardzo słabo. Zdarzyło się nawet, iż musiał występować jako środkowy obrońca. Nie łapał się do kadry, a czasem siadał na ławce. W ostatnich meczach coś się zmieniło, jednak wciąż był zawodnikiem wchodzącym. Zaś kiedy zagrał dwa razy w podstawowym składzie, to dwa razy zanotował asystę. Nie dostał odpowiedniego zaufania w Stanach, by rozwinąć skrzydła. Ponadto Schmidt, jak i Bradley, widzieli go na zupełnie innych pozycjach. Łącznie w drużynie „Byków” rozegrał zaledwie 1000 minut przez około rok.

GUSTAV BERGGREN
Kraj: Szwecja
Data urodzenia: 7 września 1997
Miejsce urodzenia: Goteborg
Pozycja: defensywny pomocnik
Wzrost: 187 cm
Waga: 80 kg
Preferowana noga prawa
Sukcesy: Mistrzostwo Szwecji 2022, Mistrzostwo Polski 2023, Puchar Szwecji 2016 i 2019, Liga Europy 2023
Reprezentacja: 1/0
Europejskie puchary: 22/0
Poprzednie kluby:
Nasets FF
GAIS
BK Hacken
Varbergs
BK Hacken
Raków Częstochowa
Red Bull Nowy York

Rozdział trzeci – powrót do Polski

Już w czerwcu sporo mówiło się o potencjalnym transferze Berggrena do Lecha Poznań. Mistrz Polski szukał wówczas nowoczesnej „szóstki”, potrafiącej grać do przodu, agresywnie pressować rywala, zabezpieczać przestrzenie i mądrze odbierać piłkę. Kogoś, kto starałby się grać do przodu i nie zwalniał gry. Ostatecznie Szwed pojawił się w Poznaniu dopiero w sierpniu, a sam zawodnik był zdecydowany na projekt w Poznaniu. Nie chciał wracać do Częstochowy, do zespołu, który w tej chwili ma bardzo niepewną przyszłość. „Kolejorz” ściągnął Gustava jako zawodnika, który ma dać więcej jakości i odpowiedzialności z piłką niż Radosław Murawski, do którego można mieć czasem zastrzeżenia dotyczące jego gry. Berggren może dać Lechowi sporo w pressingu, co pokazał ostatni mecz z Thun, gdzie właśnie po jego doskoku rywal w następstwie pomylił się, a Poznaniacy odzyskali piłkę. Ponadto Berggren kapitalnie zabezpiecza przestrzenie, tym samym ryglując środek pola.

Piłkarz najbardziej może pomóc, jeżeli chodzi o czysty odbiór i przechwyty. W tym w Rakowie Szwed był zjawiskowy, potrafił czysto, perfekcyjnie, na pograniczu faulu wywalczyć futbolówkę i od razu rozpocząć kontratak, kreując przy tym dobrą sytuację kolegom. Podsumowując, jeżeli Niels Frederiksen wpasuje do mistrzowskiej konstelacji Gustava Berggrena i da mu odpowiednie zaufanie oraz będzie wystawiał go na pozycji nr 6, gdzie czuje się najlepiej, to jest to przepis na odbudowę tego piłkarza po nieudanej przygodzie w Ameryce Północnej. Miejmy nadzieję, iż były i obecny kolega klubowy Wålemarka i Bengtssona nawiąże do swojej dyspozycji z najlepszych meczów w Częstochowie.

Autor: Filip Miller

Gustav Berggren już w barwach Kolejorza





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału