
Czy Grzegorz Grzyb sobotniego popołudnia powiedział nam, iż kończy karierę? Nie dosłownie, natomiast wiele wskazuje na to, iż dokładnie tak należy rozumieć jego słowa. Prawdopodobnie mamy do czynienia z ostatnim sezonem w wykonaniu tego zawodnika. I w pewnym sensie jest to dziwne uczucie. Bez względu na to, czy ktoś mu kibicuje, czy też nie, wydaje się, jakby Grzyb w polskich rajdach był od zawsze, iż jest w nich pewną stałą. Stałą, której niedługo zabraknie.
Spis treści:
- Rajd Rzeszowski – zmiana pokoleniowa
- Pożegnanie z kibicami
- Mistrzostwa Słowacji, co potem?
Grzegorz Grzyb – czy to koniec jego kariery?
Sobotniego popołudnia zakończył się 35. MARMA Rajd Rzeszowski – przedostatnia runda sezonu KIQ RSMP. Na drugim stopniu podium stanęli Grzegorz Grzyb i Adam Binięda. Z jednej strony 49-letni kierowca mógł czuć się rozczarowany. W domowym rajdzie z całą pewnością chciałby wygrać. Natomiast z drugiej strony, to rozczarowanie prawdopodobnie mieszało się z dumą i jednak pewną radością. Wygrał przecież Adrian Rzeźnik, któremu Grzyb pomaga w rozwoju kariery. Któremu daje wskazówki, przekazuje doświadczenie, który w pewnym sensie jest jego sportowym podopiecznym. Bliskie relacje obu tych kierowców nie są dla nikogo tajemnicą – sam Adrian często Grzegorza określa mianem „wujek”. Podczas tego rajdu doszło w pewnym sensie do zmiany pokoleniowej.
fot. Kamil WrzecionkoGrzyb podczas ceremonii mety na rzeszowskim rynku pożegnał się z kibicami – ogłosił, iż był to jego ostatni Rajd Rzeszowski. Trudno uwierzyć w to, iż ta historia się kończy, Grzegorz w swojej domowej imprezie startował nieprzerwanie od 1999 roku – to kawał niesamowitej przygody. I dało się to odczuć – kiedy kierowca to mówił, jego głos się łamał. Widać było, iż część kibiców poczuła w tym momencie duże wzruszenie. Pojawiły się gromkie oklaski, u niektórych dało zauważyć się łzy. Ogłoszenie, iż to był ostatni Rajd Rzeszowski Grzyba nie oznacza natychmiastowego końca kariery. Choć wydaje się, iż ten moment jest bardzo blisko.
Gdzie jeszcze wystartuje?
Grzyb stwierdził, iż był to jego ostatni Rajd Rzeszowski. Jednocześnie wydaje się, iż oznacza to zakończenie jego kariery po sezonie 2026. Trudno bowiem wyobrazić sobie scenariusz, w którym 49-latek rozpoczyna sezon 2027 i nie uwzględnia w nim swojego domowego Rajdu Rzeszowskiego, w którym startował zawsze. jeżeli Grzyb ogłasza, iż więcej w tym rajdzie nie wystartuje, mało prawdopodobne jest to, aby po zakończeniu sezonu 2026 startował gdziekolwiek. Oczywiście – pewnie z małymi wyjątkami, natomiast mowa tutaj o zakończeniu pełnoprawnej kariery.
fot. Kamil WrzecionkoW tym roku kierowcę obserwujemy przede wszystkim w walce w mistrzostwach Słowacji. Do liderującego Martina Kociego Grzegorz i Adam tracą ledwie 2 punkty. Oczywistym wydaje się, iż Grzyb dokończy sezon i powalczy o kolejne mistrzostwo Słowacji. Oznacza to, iż przed nim jeszcze przynajmniej trzy kolejne starty – Rally Martin (10-12 września), Rally Presov (3-4 października) oraz Zemplen Rally (6-8 listopada). Czy tym ostatnim kariera Grzegorza Grzyba się zakończy? Wydaje się to w tym momencie prawdopodobne.
Grzyb nie zniknie z rajdów
Wręcz oczywistym wydaje się to, iż Grzyba w polskich rajdach przez cały czas będziemy widywali – aczkolwiek już w innym charakterze. Zresztą – przecież 49-latek już teraz jest działaczem – pełni rolę Prezesa Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Motorowego we Wrocławiu. Można podejrzewać, iż zakres jego obowiązków może się choćby rozszerzyć. Już podczas sobotniej ceremonii mety Prezes Zarządu Automobilklubu Rzeszowskiego oraz przewodniczący komitetu organizacyjnego Rajdu Rzeszowskiego Jarosław Noworól, zaproponował Grzybowi udział przy organizacji imprezy w przyszłości.
fot. Kamil Wrzecionko7 września Grzyb będzie świętował 50 urodziny. W trakcie długiej i bogatej kariery trzykrotnie wywalczył tytuł mistrza Polski oraz siedmiokrotnie zostawał mistrzem Słowacji. Ta ostatnia statystyka jeszcze może się w tym roku zmienić.
Zdjęcia: Kamil Wrzecionko

1 godzina temu














