Za nami półfinał numer dwa turnieju gali GROMDA 25.
Podtytuł gali – „Powrót do korzeni” – od początku sugerował, iż kibice ponownie zobaczą to, co przez lata stanowiło znak rozpoznawczy organizacji Mariusza Grabowskiego. Po okresie skupionym na meczach drużynowych i specjalnych projektach federacja wróciła do klasycznego turnieju rozgrywanego podczas jednego wieczoru. W drabince znalazło się ośmiu zawodników marzących o końcowym triumfie. Droga do finału była jednak długa i wymagająca. Właśnie zakończył się drugi z półfinałów. Jaki miał przebieg?
GROMDA 25: Półfinał #2 – relacja
RUNDA 1. – Dziki zastąpił German Beara w półfinale. To on ruszył z pierwszymi ofensywnymi akcjami i szukał „dołów” Ziemka. Dużo wyższy Ziemek nie panikował, dobrze czuł ring 4×4 m. Mocna wymian na środku ringu, odskoczyły głowy po obu stronach. Ziemek posyłał długie proste, ale dał się zamknąć w ostatnich sekundach w narożniku.
RUNDA 2. – Ziemek doskakiwał z pojedynczymi ciosami, ale był przy tym bardzo skuteczny. Dziki nie potrafił za nim nadążyć i wypuszczał walkę z rąk. Przestrzelił kilkoma ciosami na korpus, a do tego Ziemek oberwał palcem prosto w oko. Rozjuszony po wznowieniu trafił lewym, potem lewym-prawym i znów długim lewym Ziemek. Dziki często otwierał pięści, przez co gubił skupienie.
RUNDA 3. -Dziki obniżył pozycję, czym zaskoczył Ziemka. Kilka akcji Dzikiego i Ziemek był liczony, a po kolejnej szarży znów padł ofiarą nokdaunu. Dziki skracał dystans, poczuł rywala na widelcu. Ziemek dobrze odpowiedział prawym. Dziki rozkręcał się z każdą sekundą, a kryzys kondycyjny przeciwnika tylko mu pomagał.
RUNDA 4. – Dziki za namową trenerów pressował Ziemka, który szukał lewego prostego w kontrze. Rezerwowy doskakiwał i dobrze przechodził do półdystansu. Ziemek polował na pojedyncze uderzenia, aż wreszcie naruszył Dzikiego. Rywal zasłonił twarz ręką, przetrzymał szarżę i odpowiedział zabójczym ciosem. Ziemek liczony i nie zdołał wrócić do walki!
Wynik: Dziki awansował do finału.

1 godzina temu
















