Grażyna Wolszczak inspiruje przed ING Biegnij Warszawo [PODCAST]

2 godzin temu

Przez lata omijała bieganie szerokim łukiem. Dziś znana aktorka Grażyna Wolszczak ma na swoim koncie ukończony półmaraton w Walencji i przygotowuje się do kolejnych startów. W szczerej rozmowie w studiu „Biegowych Podcastów” ambasadorka ING Biegnij Warszawo zdradza kulisy swojej biegowej przemiany oraz wyjaśnia, dlaczego czuje się rozczarowana popularnym mitem dotyczącym biegania.

Słuchaj podcastu

Od kanapy i szukania wymówek do pokonanych kilometrów

Jak przyznała aktorka na łamach podcastu portalu biegowe.pl, przez długi czas szukała pretekstów, aby uniknąć treningów. Gdy zaczynało ją boleć kolano lub biodro, po cichu liczyła na to, iż uzyska usprawiedliwienie i będzie mogła odpuścić aktywność. Wszystko zmieniło się za sprawą przypadkowego spotkania z trenerką Moniką Słomską, która dostrzegła w niej potencjał do biegowych wyzwań.

Słomska od razu dostrzegła w aktorce ogromny, nieoszlifowany potencjał . – Ujrzałam uśmiechniętą kobietę i wiedziałam, iż w tym oku jest błysk gotowy na szaleństwo. Powiedziałam: „Grażyna, to może maraton?” – wspomina ze śmiechem trenerka . Aktorka zareagowała śmiechem i ostatecznie utargowała dystans do półmaratonu .

Pierwszym poważnym sprawdzianem dla Wolszczak był bieg na 5 kilometrów w rodzinnym Gdańsku, który odbywał się w ekstremalnych warunkach pogodowych przy mrozie i opadach gradu. Mimo potwornego zmęczenia i trudnych warunków, aktorka przełamała własne słabości. Z czasem przeszła całą drogę przygotowań pod okiem certyfikowanej trenerki PZLA, zwieńczoną udanym debiutem półmaratońskim.

Słynny „haj biegowy”? „To miejska legenda!”

Wielu biegaczy wspomina o wyjątkowym stanie euforii i wyzwoleniu endorfin, które pojawiają się podczas długiego wysiłku. Grażyna Wolszczak odnosi się jednak do tego zjawiska z dużą dozą humoru i dystansu. Wyznała, iż ponad dwie dekady temu koleżanka opowiadała jej o momencie, w którym podczas biegu w głowie „robi się pyk” i można biec bez końca.

Mimo przepracowanych miesięcy i pokonania dystansu 21 kilometrów, aktorka nigdy nie doświadczyła zapowiadanego stanu. Jak sama przyznaje, zrezygnowała już z oczekiwania na to uczucie i uważa euforyczny „haj” za zwykłą miejską legendę.

Klucz do zdrowia i twardego charakteru

Mimo braku euforycznych stanów na trasie, regularny trening przyniósł gwiazdzie zupełnie inne, bezcenne korzyści. Znana dotychczas z delikatnego zdrowia i podatności na infekcje Wolszczak wyznała, iż od półtora roku nie miała choćby kataru.

Podkreśla również, iż bieganie stało się dla niej doskonałym sprawdzianem samokontroli i dyscypliny. Największą satysfakcję daje jej uczucie po ukończonym treningu, kiedy wie, iż pokonała własne lenistwo. Zaangażowanie aktorki zaowocowało także nominacją na oficjalną ambasadorkę imprezy ING Biegnij Warszawo, która odbędzie się 3 października w stolicy.

Całej rozmowy z Grażyną Wolszczak oraz jej trenerką Moniką Słomską, prowadzonej przez Marcina Dulnika, można posłuchać w najnowszym odcinku „Biegowych Podcastów” portalu biegowe.pl. Audycja dostępna jest m.in. w serwisach Spotify i Apple Podcasts.

red

Idź do oryginalnego materiału