Grad goli w Mediolanie. Inter przegrał przez… kibica Milanu

4 dni temu

Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego było jasne, iż mecz pomiędzy Interem Mediolan a Club Brugge przejdzie do historii. Głównie za sprawą tego, iż to pierwsze oficjalne spotkanie pomiędzy tymi ekipami. To jednak jedynie początek ciekawostek odnośnie tego starcia. Na mecz ze swoją byłą drużyną przyjechał bowiem Yann Sommer, który w barwach Nerazzurri prezentował się znakomicie, szczególnie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. To jednak nie Szwajcar był największym problemem dla podopiecznych trenera Cristiana Chivu. Inter przegrał bowiem głównie przez… kibica Milanu.

Historyczne starcie

Mimo długiej historii obu zespołów, Inter i Club Brugge dopiero podczas rozgrywek Ligi Mistrzów 2026/2027 mieli okazję zmierzyć się w oficjalnym starciu. Mecz ten od początku „niósł” ze sobą wiele wątków, które dodawały smaku piłkarskim kibicom. Do Mediolanu wracał bowiem Yann Sommer. Szwajcarski golkiper, który w tej chwili reprezentuje barwy belgijskiego zespołu, w przeszłości cieszył swoimi interwencjami wszystkich kibiców Nerazzurri.

Najpiękniejsze były dla niego jednak rozgrywki Champions League. To właśnie w Lidze Mistrzów Szwajcar dokonywał cudów. W ciągu trzech sezonów w tych rozgrywkach zanotował dla Interu bowiem aż 15 czystych kont! Naprawdę imponujący wynik. Teraz bramkarz także notuje znakomite występy. W dziesięciu ostatnich spotkaniach Club Brugge, Szwajcar notował pięć meczów bez straty gola. Sommer ma już 37 lat, ale to nie przeszkadza, aby jasno stwierdzić, iż w jego przypadku idealnie pasuje powiedzonko: „stary człowiek i może!”.

Jednak to nie golkiper belgijskiej drużyny pogrążył w tym starciu drużynę Cristiana Chivu. Największe szkody Mediolańczykom wyrządził bowiem chłopak, który Mediolan ma we krwi. Serce tego gracza nie jest jednak niebiesko-czarne, a czerwono-czarne.

Yann Sommer back at Stadio San Siro

#UCL https://t.co/rlOTcNUs5s

— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) October 13, 2026

Problemy z wyborem kadry, ale z pewnością nie z wyborem klubu.

Z pewnością ten dzień do końca życia zapamięta właśnie on – Nicolo Tresoldi. Młody napastnik Brugii coraz prężniej rozpycha się na arenach europejskiego futbolu. W poprzednim sezonie zdobył choćby koronę króla strzelców w Jupiler Pro Leagu z dorobkiem 19. goli. Wokół Tresoldiego panuje jednak dość spora walka pomiędzy Niemcami, a Włochami. Zawodnik ma bowiem zarówno korzenie niemieckie, jak i włoskie. Na ten moment napastnik gra dla młodzieżowej kadry Die Manschaft, ale nie podjął jeszcze klarownej decyzji, w barwach jakiej reprezentacji zamierza grać na stałe. Jedno jest jednak pewne. Tresoldi doskonale wie, dla jakiego klubu bije jego serce. Od dzieciństwa jest on bowiem wielkim fanem Milanu, a gra dla Rossonerri byłaby dla niego spełnieniem marzeń. Nic więc dziwnego, iż debiut na San Siro był dla niego niezwykłym przeżyciem.

Club Brugge’s Nicolò Tresoldi: „Forza Milan? One day I’ll be able to say it wearing the #ACMilan shirt. Real Madrid and Man City? For me, the best is Milan.”

https://t.co/0huRnmEMcv

— SempreMilan (@SempreMilanCom) January 30, 2026

Sama możliwość wybiegnięcia na stadionie Giusseppe Meazza już była dla niego wielką sprawą, ale to co wyczyniał na boisku, zdecydowanie przerosło jakiekolwiek oczekiwania. Tresoldi po prostu błyszczał. Najpierw co prawda w klarownej sytuacji strzelił tylko w poprzeczkę, ale już kilka minut później cieszył się po swoim trafieniu z jedenastu metrów. Okazję podejścia do karnego miał dzięki Hakanowi Calhanoglu. Turecki pomocnik zachował się nierozsądnie w swojej szesnastce i sfaulował jednego z graczy trenera Ivana Leko. Po tym golu do ofensywy przeszedł Inter. Czarował Lautaro Martinez, który tuż przed końcem pierwszej połowy znalazł wreszcie sposób na pokonanie Yanna Sommera.

Po przerwie to jednak goście byli bardziej skuteczni. Tresoldi wyobraził sobie, iż rozgrywa decydujące starcie o Scudetto w barwach Milanu. W 63. minucie drugi raz pokonał Josepa Martineza. W zasadzie to Hiszpan pokonał samego siebie. Wyszedł z pola karnego niczym na grzyby po sensownej ulewie. Golkiper nie powie jednak lepszy rydz niż nic, a jego wyjście z bramki można porównać do zjedzenia muchomora. Tragiczne wyjście skutkowało, golem do pustej bramki.

Na tym Tresoldi jednak nie poprzestał. Kilka minut później pokonać „grzybiarza” próbował Carlos Forbs. Jego strzał Martinez jednak wybronił, ale przy dobitce Tresoldiego był już bezradny. Trzy najpiękniejsze „prawdziwki” padły więc łupem kibica Milanu.

HATTRICK NICOLO TRESOLDIEGO! Piłkarz Club Brugge gra kapitalne zawody przeciwko Interowi!

Oglądaj: https://t.co/UIsz1H71Nz https://t.co/ShyzuHTShx

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 13, 2026

Martinez nie dał rady. Inter przegrał przez kibica Milanu

W końcówce starcia jakiekolwiek punkty dla Interu próbował zdobyć nie kto inny, jak Lautaro Martinez. Argentyńczyk dwoił się i troił, ale ciężko wygrać mecz w pojedynkę. Koledzy napastnika nie dotrzymali mu kroku. Walki odmówić im nie można, ale za każdym razem, gdy choć na chwilę pojawiała się nadzieja na zdobycie jakichkolwiek punktów, Interniści psuli najprostsze zagrania. Zespoł z Brugii postanowił więc zgasić im światełko w tunelu. Po golu Martineza w 82. minucie, Inter nie poszedł za ciosem i już po pięciu minutach oglądali jak z gola cieszył się zmiennik – Romeo Vermant. Bramka Belga nie byłaby jednak możliwa, gdyby nie wspaniała asysta od Carlosa Forbsa. Prostopadła piłka do Vermanta, a ten tylko zapytał golkipera Interu, w który róg ma posłać celne uderzenie.

Nerazzurri odpowiedzieli jeszcze trafieniem Bonny’ego, ale emocji po golu Iworyjczyka już nie mieliśmy. Inter notuje więc fatalny początek w rozgrywkach Champions League. Najpierw porażka z Realem Madryt, a teraz oklep od kibica wrogiej drużyny.

Inter Mediolan – Club Brugge 3:4 (1:1)

  • 0:1 – Nicolo Tresoldi 30′
  • 1:1 – Lautaro Martinez 44′
  • 1:2 – Nicolo Tresoldi 63′
  • 1:3 – Nicolo Tresoldi 74′
  • 2:3 – Lautaro Martinez 82′
  • 2:4 – Romeo Vermant 87′
  • 3:4 – Ange-Yoan Bonny 90+3′

Fot. Newspix

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Mało polski mecz Sabah – Slavia, ale Puchacz i spółka przeszli do historii
Martinez i Martinez uratowali remis Interowi
Polak czeka na debiut w Serie A. Będzie miał nowego trenera

Idź do oryginalnego materiału