Górnik sprawił niespodziankę w Pucharze Polski! Lech zmarnował karnego i grę w przewadze

7 godzin temu
Górnik Zabrze trzecim półfinalistą Pucharu Polski w okresie 2025/26! Zabrzanie przerwali serię czterech meczów bez zwycięstwa i pokonali na wyjeździe rozpędzonego Lecha Poznań 1:0. Mistrzowi Polski nie pomogła gra w przewadze w ostatnich kilkunastu minutach. Nie pomógł też rzut karny, który zmarnowali. Górnik zemścił się za porażkę właśnie w ćwierćfinale PP sprzed trzech lat.
Dokładnie 17 i 54. Tyle lat na zwycięstwo w Pucharze Polski czekają odpowiednio Lech Poznań oraz Górnik Zabrze. Choć w przypadku Zabrzan oczekiwanie jest ponad trzy razy dłuższe, to w stolicy Wielkopolski są prawdopodobnie bardziej zniecierpliwieni. Górnik wszak zwłaszcza w XXI wieku miał w swej historii momenty trudne. Natomiast Lech jak w 2009 roku w ścisłej czołówce był, tak jest w niej do dziś. Przegrał też w międzyczasie pięć finałów, ostatni w 2022 roku z Rakowem Częstochowa.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść


Chmura duża, deszcz zaś mały
Górnik z kolei ostatnio również w 2022 roku grał w ćwierćfinale. Przegrał wówczas 0:2 z... Lechem. Także dziś czekał nas w pewnym sensie rewanż za tamten mecz. Na papierze zapowiadało się, iż finisz może być identyczny, jak wtedy. Lech wygrał sześć meczów z rzędu, licząc Ekstraklasę (4) i Ligę Konferencji (2). Górnik za to zanotował w 2026 roku tylko jeden ligowy triumf i to na początek z Piastem Gliwice (2:1). W kolejnych czterech spotkaniach zdobył zaledwie punkt. Przewaga formy oraz własnego stadionu były więc po stronie "Kolejorza".


Motywacji obu drużynom nie brakowało. Jednak takie połączenie często oznacza albo mecz doskonały, albo dość nużący. W tym wypadku przez długi czas realizował się ten drugi scenariusz. Przez pierwsze pół godziny minut widzieliśmy wiele podań, jednak gdy przychodziło do tego najważniejszego, zawsze coś się psuło. Zaś jak raz się udało i Mikael Ishak strzelił z małej odległości w polu karnym, to został w ostatniej chwili zablokowany przez Josemę. To był jedyny celny strzał, jaki widzieliśmy przez trzydzieści minut.


Jedna szybka akcja posłała Lecha na deski
O więcej w ostatnim kwadransie zadbał Górnik. To Zabrzanie postanowili zaatakować mocniej w ostatnich fragmentach pierwszej połowy. Lech przysnął i zapłacił za to. Wszak o ile uderzenie Ikii Dimiego z ostrego kąta wybronił Mrozek, tak w 41. minucie był bez szans. To właśnie Ikia Dimi wziął obrońcę na plecy i w polu karnym wystawił do Lukasa Sadilka, a ten uderzył bardzo mocno, precyzyjnie pod poprzeczkę. Znakomite wykończenie i niespodziewane, acz zasłużone, prowadzenie dla Górnika do przerwy.


Lech aktywnie zaczął drugą połowę, miał wiele stałych fragmentów gry. Aż można było odnieść wrażenie, iż Górnik prokuruje je umyślnie. Dlaczego miałby to robić? Ponieważ wszystkie dośrodkowania z nich dawały Poznaniakom to samo. Czyli nic. "Kolejorz" nie przypominał zespołu, który raptem trzy dni wcześniej strzelił 4 gole Rakowowi Częstochowa, a czas im uciekał. Nie pomógł choćby prezent.


Lech miał karnego i przewagę zawodnika. Nie pomogło. Górnik w półfinale!
Prezent od Maksyma Chłania. Ukraiński skrzydłowy w 76. minucie powalił w polu karnym Joela Pereirę. Nie dość, iż Lech dostał za to rzut karny, to jeszcze Chłań obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę! Do piłki podszedł sam poszkodowany Pereira, ale jego strzał w prawy dolny róg świetnie wyczuł i obronił Marcel Łubik! Bramkarz uratował Górnikowi skórę.
Gospodarze mocno naciskali, grając w przewadze. To było wręcz oblężenie pola karnego Górnika. Brakowało im jednak albo pomysłu, albo precyzji, albo jednego i drugiego. Mieli jeszcze ostatni rzut rożny w doliczonym czasie, ale nic to nie dało. Górnik przetrwał najtrudniejsze, wygrał 1:0 i awansował do półfinału Pucharu Polski! Zabrzanie dołączają więc do GKS-u Katowice oraz Zawiszy Bydgoszcz. Ostatniego półfinalistę poznamy w czwartek 5 marca. O 13:30 Avia Świdnik zagra z Rakowem Częstochowa.
Lech Poznań - Górnik Zabrze 0:1 (Sadilek 41')


Lech: Mrozek - Pereira, Mońka, Skrzypczak, Moutinho - Gholizadeh (60. Ismaheel), Kozubal, Rodriguez (60. Thordardson), Bengtsson (60. Walemark) - Palma, Ishak (74. Agnero)
Trener: Niels Frederiksen
Górnik: Łubik - Sacek, Janicki, Josema, Zmrzly (65. Janża) - Kubicki (80. Olkowski), Hellebrand, Sadilek - Ikia Dimi (65. Domingues), Liseth (90+3. Szcześniak), Chłań
Trener: Michal Gasparik
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Sadilek, Chłań x2, Liseth, Łubik (Górnik)
Czerwona kartka: Chłań 77' (Górnik) - za dwie żółte
Idź do oryginalnego materiału