Górnik Zabrze próbował sprowadzić Emile’a Witbooia z Cape Town Spurs. Według iDiski Times polski klub zaoferował za 18-letniego skrzydłowego 800 tysięcy euro, ale strona południowoafrykańska oczekiwała co najmniej miliona. Transfer nie doszedł do skutku.
Nowe informacje pojawiły się 10 września nad ranem. Materiał dokumentujący ustalenia iDiski Times oraz wypowiedź Łukasza Milika opublikowano o 1:31. Dyrektor sportowy Górnika potwierdził, iż klub intensywnie obserwuje rynek afrykański i sprawdzał możliwość pozyskania młodych zawodników.
Różnica wyniosła co najmniej 200 tysięcy euro
Z podawanych kwot wynika, iż do oczekiwań Cape Town Spurs brakowało minimum 200 tysięcy euro. Nie wiadomo, czy kluby negocjowały bonusy, procent od kolejnej sprzedaży albo rozłożenie płatności. Bez tych danych nie można stwierdzić, iż transakcja upadła wyłącznie przez prostą różnicę w cenie.
Oferta rzędu 800 tysięcy euro pokazuje jednak skalę zainteresowania. Górnik nie ograniczył się do luźnego zapytania, ale był gotów podjąć znaczącą inwestycję w zawodnika na wczesnym etapie kariery. To inny model niż sprowadzanie piłkarzy z kartą w ręku i liczenie na natychmiastową odbudowę wartości.
Witbooi byłby transferem rozwojowym
18-letni skrzydłowy jest postrzegany jako jeden z ciekawszych talentów młodego pokolenia w Republice Południowej Afryki. Taki ruch wymagałby cierpliwości: adaptacji do europejskiej ligi, zmiany środowiska i nauki bardziej uporządkowanej gry bez piłki. Wysoka kwota nie dawałaby gwarancji natychmiastowego miejsca w podstawowym składzie.
Górnik szuka wartości również poza oczywistymi kierunkami. Klub wcześniej miał sukcesy w rozwijaniu zawodników, których można było później sprzedać z zyskiem. Nie każdy taki zakład się uda, ale sam proces skautingowy może rozszerzyć rynek dostępny dla zabrzan.
Transfer nie zostanie domknięty po terminie
Polskie okno transferowe zostało zamknięte 9 września. Zasady i wyjątki opisujemy w materiale o tym, kiedy kończy się okno transferowe w Polsce. jeżeli dokumenty nie zostały złożone w terminie, Górnik nie może po prostu wrócić do tej transakcji kilka dni później.
Klub może natomiast zachować Witbooia na liście obserwowanych i wrócić do rozmów zimą. Do tego czasu zmienić mogą się cena, zainteresowanie innych zespołów i pozycja zawodnika. Nie ma podstaw, by przedstawiać styczniowy ruch jako zaplanowany — w tej chwili potwierdzona jest tylko nieudana próba z końcówki letniego okna.
Górnik rywalizuje równolegle na kilku frontach, a informacje o klubie wzmacniają działający klaster polskich zespołów w Europie. Aktualny terminarz i transmisje zebraliśmy w osobnym hubie europejskich pucharów.
Najważniejsze jest adekwatne oznaczenie historii: to potwierdzona próba transferu i konkretna oferta, ale nie ruch odłożony do podpisu. Witbooi nie został piłkarzem Górnika.
Ryzyko było wysokie po obu stronach
Dla Górnika podniesienie propozycji ponad milion euro oznaczałoby duże zaangażowanie środków w zawodnika bez doświadczenia w europejskiej lidze. Dla Cape Town Spurs sprzedaż poniżej własnej wyceny mogłaby ograniczyć udział w przyszłym wzroście wartości talentu. Brak porozumienia nie musi więc oznaczać błędu negocjacyjnego. Granica finansowa jest elementem rozsądnego zarządzania, szczególnie gdy klub musi jednocześnie zabezpieczyć budżet pierwszego zespołu.

12 godzin temu















