Trzecie miejsce w Krajowej Lidze Żużlowej dla wielu zespołów byłoby przyzwoitym wynikiem, jednak przy ulicy Wrzesińskiej wywołało niedosyt i całą lawinę problemów. Kampania ligowa dobiegła końca, ale najtrudniejszy bieg gnieźnianie muszą otworzyć właśnie teraz. Zamiast spokojnego planowania przyszłości, w parku maszyn czerwono-czarnych trwa wyścig z czasem. Klub boryka się z zaległościami finansowymi, z kadrą pożegnali się kluczowi zawodnicy, a w klubowej kasie wyraźnie brakuje środków na domknięcie tegorocznych rozrachunków.
Najważniejszą kwestią dla władz GTM Startu pozostaje jak najszybsze wyprostowanie zobowiązań wobec zawodników oraz uregulowanie pozostałych rachunków za miniony rok. Tomasz Adamski z zarządu klubu nie ukrywa, iż po zgaszeniu świateł na owalu robota wcale się nie skończyła.
– Sportowo sezon zakończyliśmy, ale mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia przed zimą. Najważniejszą sprawą jest jednak rozliczenie się z zawodnikami – podkreśla Tomasz Adamski w rozmowie z klubowymi mediami.
Gnieźnieńscy działacze próbują gasić pożary na kilku frontach naraz. W kulisach realizowane są rozmowy o pozyskaniu kroplówki finansowej i dodatkowych środków, które pozwolą wyjść z zawodnikami na czysto. Sytuację mocno komplikują jednak nierzetelni partnerzy biznesowi. Terminałość wpłat z umów sponsorskich pozostawia sporo do życzenia, co uderza w bieżącą płynność.
– Coraz większym problemem jest ściągalność pieniędzy od sponsorów – przyznaje bez ogródek Adamski.
Do tego dochodzi też samokrytyka włodarzy, którzy dostrzegają błędy po swojej stronie.
– My jako organizatorzy tego sportu też zawiedliśmy – wyznaje działacz gnieźnieńskiego klubu.
Swoje trzy grosze do fatalnej kondycji budżetowej dorzucił pech sportowy. Kontuzje Patryka Budniaka (wykręcającego świetną średnią 2,308 pkt/bieg), Norberta Krakowiaka (śr. 2,034) i Kevina Fajfera (śr. 1,620) kompletnie zdemolowały plan taktyczny. Co więcej, specyficzny układ terminarza sprawił, iż końcówka rozgrywek opierała się na wyjazdach. Brak domowych konfrontacji pozbawił Start przychodów z dnia meczowego, czyli ze sprzedaży biletów, programu czy klubowych gadżetów. Dodatkowo decyzją władz rozgrywek z uwagi na zaległości w trakcie sezonu rozwiązano umowy z Fajferem oraz Krakowiakiem. Zarząd uspokaja jednak kibiców i zaznacza, iż powracające w mediach kwoty długu są przesadzone i nie oddają realiów.
Mimo tak ciężkiego położenia nikt w grodzie Lecha nie wywiesza białej flagi. Celem nadrzędnym pozostaje przygotowanie stabilnych fundamentów i przystąpienie do rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej. Budowa nowej kadry zeszła jednak na dalszy plan, a czerwono-czarne barwy tracą na atrakcyjności. Z zespołem pożegnał się już najskuteczniejszy żużlowiec formacji, szósty jeździec ligi ze średnią 2,267 pkt/bieg, Adam Ellis. Brytyjski lider wybrał ofertę Lokomotivu Daugavpils. Przesądzone jest także odejście Jacoba Jensena, który prawdopodobnie pojedzie w Metalkas 2. Ekstralidze w barwach INNPRO ROW-u Rybnik.














