Gomułka bohaterem Polaków! Trzy asy serwisowe zakończyły mecz

2 tygodni temu
Reprezentacja Polski z pierwszą wygraną w tym sezonie kadrowym. Biało-Czerwoni przegrali pierwszego seta w rywalizacji z Ukrainą, ale potem odwrócili przebieg meczu i pokonali tego rywala 3:1 (22:25, 25:23, 25:23, 25:21). Z dobrej strony pokazali się Bartosz Gomułka czy Bartosz Firszt. Dla tego drugiego to był debiut w narodowych barwach.
Reprezentacja Polski zaczęła turniej towarzyski Silesia Cup od porażki 2:3 z Serbią. Nikola Grbić korzysta z początku sezonu reprezentacyjnego, by przyjrzeć się debiutantom. - Gdy mieliśmy przyjmować, nie przyjmowaliśmy perfekcyjnie. Rzecz, która mi się nie podobała, to obrona i tu naprawdę nie mieliśmy dużo okazji do kontrataku, bo nie mieliśmy obrony - zauważył Grbić w pomeczowym wywiadzie. W piątkowy wieczór Polska zagrała sparing z kadrą Ukrainy. Jedynym zawodnikiem, który utrzymał miejsce w wyjściowym ustawieniu naszej kadry, był Marcel Bakaj.


REKLAMA


Zobacz wideo Mateusz Bieniek po finale Ligi Mistrzów w Turynie: Byli lepszą drużyną


Polacy z pierwszą wygraną w tym roku. Popis Gomułki w samej końcówce
Przez większość pierwszego seta Ukraińcy utrzymywali dwupunktową przewagę. Polacy cały czas uczyli się gry ze sobą, o czym świadczyły m.in. błędy komunikacyjne w trakcie akcji. Biało-Czerwoni nie wyglądali też najlepiej w bloku, a w ten sposób Ukraina zdobywała sporo punktów. Dobrze po naszej stronie prezentował się Bartosz Gomułka czy Szymon Jakubiszak. Ukraina wygrała pierwszego seta 25:22 po udanym ataku Dmytro Janczuka. Polska przegrywała już pięcioma punktami i zbliżyła się na dwa punkty.
Polacy weszli dużo lepiej w drugiego seta. Dużo lepiej funkcjonował blok, co dało naszej kadrze prowadzenie 6:2. Ukraina doprowadziła do remisu 9:9, a skuteczny do bólu był Janczuk. Niemal wszystkie akcje toczyły się przez lewą stronę, gdzie był Aleksander Śliwka, co bez trudu rywale odczytywali. - Nasze akcje są bojaźliwe - zauważył Wojciech Drzyzga w trakcie transmisji w Polsacie Sport. Wydawało się, iż Polacy wpadną w dołek, ale Ukraina zaczęła popełniać błędy. Poza tym dobrze zadziałał blok, a Polacy błyskawicznie odbudowali wysoką przewagę.


W pewnym momencie przewaga Polaków wynosiła pięć-sześć punktów, ale Ukraina doprowadziła do remisu 22:22. W samej końcówce seta Ukraina dwukrotnie podała rękę Polakom, dotykając siatki w grze blokiem. W ten sposób Polska wygrała seta 25:23 i doprowadziła do wyrównania.
W trzecim secie na parkiecie nie pojawił się Śliwka, a na nim zameldowali się Michał Gierżot, Mikołaj Sawicki czy Adrian Markiewicz. Polska wygrywała już 10:7, ale Ukraina na moment odzyskała prowadzenie. Potem gra Polski wyglądała coraz lepiej, a prowadzenie wynosiło już pięć punktów. - Myp opełniliśmy dziewięć błędów, a Polacy dwa. Tutaj jest problem - apelował Raul Lozano, trener Ukrainy w trakcie przerwy przy wyniku 15:20. Ukraina była w stanie wyrównać, było już 22:22, ale Polska wygrała tego seta 25:23 po kolejnym mocnym ataku Gomułki.


Zobacz też: Oto nowa nadzieja reprezentacji Polski. 17-latek napisał historię
Czwarty set był przede wszystkim grą punkt za punkt. Polska nie zdobywała tak wielu punktów po atakach, ile by chciała, ale za to była bardzo skuteczna w bloku. Była już trzypunktowa przewaga, ale po autowym ataku Gierżota Ukraina wygrywała 17:16. W decydującym momencie seta błysnął Gomułka, który zagrał trzy asy serwisowe. Dzięki zawodnikowi Projektu Warszawa Polska wygrała 3:1 z Ukrainą (22:25, 25:23, 25:23, 25:21).
Polska zagra ostatni mecz w turnieju Silesia Cup w sobotę o godz. 20:00, kiedy to zmierzy się z Bułgarią.
Idź do oryginalnego materiału