Górnik Zabrze do tej pory nie prezentował mistrzowskiej formy. Zabrzanie na początek ekstraklasowej wiosny wygrali wprawdzie derbowe spotkanie z Piastem (2:1), ale przegrali z Lechem (0:1) i tylko zremisowali z Termalicą (1:1). Dziś podejmowali Pogoń, która na starcie rundy zanotowała taki sam bilans punktowy. Piłkarze trenera Thomasberga są w takiej sytuacji, iż dla nich każdy punkt znaczy bardzo dużo. Przed tym meczem Pogoń miała tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
REKLAMA
Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!
Pogoń bez strzału w pierwszej połowie. Dwa słupki Górnika i długo nic
I od początku spotkania było widać, iż Pogoń chce zdobyć w Zabrzu przynajmniej punkt, a cokolwiek więcej będzie miłym bonusem. Goście... nie oddali w pierwszej połowie żadnego strzału. Można powiedzieć, iż ta taktyka się Pogoni opłaciła, bo Zabrzanie też nie zdobyli żadnej bramki, choć byli tego bardzo blisko. Dwukrotnie bramkę obijał Maksym Chłań. Pierwsza próba Ukraińca - z dystansu w 7. minucie - odbiła się od prawego słupka. Dosłownie chwilę później Chłań znów uderzał zza szesnastki, ale wtedy trafił w poprzeczkę.
Po takim początku można było liczyć na to, iż w pierwszej połowie będziemy świadkami jakiejś bramki. A jednak to były najgroźniejsze sytuacje do przerwy. Ostatecznie po 45. minucie na tablicy wyników widniał wynik 0:0.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Zabrzanie atakowali, a Pogoń... trwała, bo trudno to nazwać grą. Po godzinie gry Szczecinianie wciąż nie mieli choćby jednej próby strzału.
Na boisku wiało nudą, więc emocji trzeba było szukać na siłę. Piłkarze obu drużyn pokłócili się ze sobą po tym, jak przy jednym z rzutów rożnych odepchnięty został bramkarz Górnika. W tej sytuacji sędzia Myć pokazał aż trzy żółte kartki - Erikowi Janży, Leo Borgesowi i Kamilowi Grosickiemu.
Pogoń przeszła do ofensywy w samej końcówce. I w jednej z nielicznych sytuacji... wywalczyła rzut karny. Piłka po strzale Ulvestada trafiła w rękę Josemy. Wydawało się, iż to musi być jedenastka (ostatnio w Ekstraklasie nie jest to pewne) i po analizie VAR sędzia faktycznie podjął taką decyzję. Ulvestad wykorzystał karnego.
Arbiter doliczył aż 6 minut, ale wynik spotkania już się nie zmienił. Wygrana Pogoni 1:0 oznacza, iż Górnik wygrał w Ekstraklasie tylko jeden z ostatnich ośmiu meczów. Pogoń Szczecin z tych trzech punktów powinna być bardzo zadowolona. Z przebiegu gry Szczecinianie nie zasługiwali na zwycięstwo, ale mimo wszystko oddalili się od strefy spadkowej i awansowali aż na... 9. miejsce. Nad 16. w tabeli Arką (22 pkt) mają sześć punktów przewagi. W strefie spadkowej znajdują się też Legia Warszawa (21 pkt) oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza (21 pkt).

2 godzin temu






