Głośno o decyzji Flicka ws. Szczęsnego i Ter Stegena. "Jasny sygnał"

1 godzina temu
FC Barcelona wygrała 2:0 z Racingiem Santander i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Króla. W czwartkowy wieczór w bramce stanął Joan Garcia, co z pewnością było głęboko rozczarowujące dla Marca-Andre ter Stegena. Hiszpańskie media nie mają wątpliwości. Przyszłość Niemca w klubie jest przesądzona.
"Wojciech Szczęsny wyjaśnił, iż Marc-Andre ter Stegen, jako kapitan i po długiej kontuzji, zasługiwał na grę. W pewnym sensie usunął się w cień, aby ułatwić sytuację. Hansi Flick uznał gest Polaka za wzór doskonałego kolegi z drużyny. Klubowi również spodobało się podejście Szczęsnego" - pisał kataloński "Sport". Sprawa dotyczyła występu niemieckiego bramkarza w meczu z Guadalajarą (2:0) w 1/16 finału Pucharu Króla, mimo iż pierwotnie do gry typowano Polaka. Kibice spodziewali się, iż ter Stegen może zagrać również z Racingiem Santander (2:0) w 1/8 finału. A jednak szkoleniowiec zadecydował inaczej. Co to oznacza dla tego piłkarza?

REKLAMA







Zobacz wideo Papszun szczerze o transferach do Legii: Trudno powiedzieć...



Joan Garcia zagrał z Racingiem. Hiszpanie nie mają wątpliwości: To fatalna wiadomość dla Marca-Andre ter Stegena
"Mundo Deportivo" pisze wprost: "Wybierając Garcię do pierwszego składu także w Pucharze Króla, Flick wysłał jasny sygnał rodakowi: jeżeli chce grać, to musi pożegnać się z klubem jeszcze zimą". "Podejście trenera i dyrektora sportowego Barcelony jest jednoznaczne: Joan Garcia jest numerem jeden, a ter Stegen choćby nie jest drugim wyborem" - czytamy. A kto jest drugim wyborem? Szczęsny.


Dla ter Stegena ważna jest regularna gra. W końcu zamierza stanąć w bramce Niemiec na mistrzostwach świata 2026. Tylko regularne występy przekonają do tego pomysłu Juliana Nagelsmanna. Dla Szczęsnego częste stawanie między słupkami Barcelony aż tak istotne nie jest. Zakończył już karierę reprezentacyjną, niedawno wrócił z emerytury i jego priorytetem jest wsparcie drużyny, ale niekoniecznie na boisku. Zawsze jest jednak gotowy, by wejść na murawę.
O różnicach w nastawieniu Polaka i Niemca, i o tym, co czwartkowa decyzja Flicka dla nich znaczyła, piszą też Hiszpanie. "Decyzja wcale nie martwi Szczęsnego. Ter Stegenowi dała za to jasny sygnał: jeżeli liczył na grę w meczach pucharowych, aby pokazać Nagelsmannowi, iż jest w dobrej formie, lepiej niech o tym zapomni" - czytamy.
Zobacz też: Trzęsienie ziemi w Realu. Z klubu może wylecieć praktycznie każdy.



Czy to koniec przygody z Barceloną?
Marc-Andre ter Stegen pozostaje zawodnikiem FC Barcelony od 2014 roku. Przez wiele lat pełnił funkcję pierwszego kapitana. Rozegrał aż 423 spotkania dla Katalończyków, wpuszczając 416 goli i zachowując 176 czystych kont. Jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu 2027/28. W tej kampanii pojawił się w bramce tylko raz i najpewniej na tym jego licznik się zatrzyma.
Idź do oryginalnego materiału