Głośne rozstanie i takie słowa nowego trenera. Nie chciał odpuścić, jest plan B
Zdjęcie: Zawodnik żużlowy w kombinezonie teamowym z wyraźnie zamyśloną, zmartwioną miną, trzyma ręce przy ustach. W kole znajduje się inny zawodnik w kasku na motocyklu podczas przygotowań do wyścigu.
Zewsząd płyną pochwały, ale fakty są takie, iż Robert Mikołajczak, przyjmując ofertę prowadzenia drużyny INNPRO ROW-u Rybnik rzucił się na głęboką wodę. On sam przyznaje, iż o ile dotąd namiętnie przeglądał wszystkie portale internetowe o żużlu, o tyle po nominacji się odciął. - Żeby nie robić sobie w głowie śmietnika - mówi, ale całkowicie odciąć się nie da, a Mikołajczak ma w drużynie problem.

3 godzin temu














