Głośna "kradzież" w świecie tenisa. Tak potraktowała swoją koleżankę

2 godzin temu
Zmiana obywatelstwa przez kolejne rosyjskie tenisistki w 2025 r. wywołała poruszenie. Nie inaczej było w przypadku Anastasii Potapowej. Jej decyzja wywołała największe kontrowersje - głównie ze względu na styl, w jakim to zrobiła, kopiując oświadczenie jednej ze swoich rodaczek. - Nie widzę w tym nic złego - stwierdziła zapytana na ten temat.
Od grudnia minionego roku Anastasija Potapowa jest oficjalnie reprezentantką Austrii. Ten wybór wzbudził kontrowersje - głównie ze względu na jej wcześniejsze zachowania na korcie czy też uczestnictwo w turnieju Gazpromu. Sami Austriacy byli zaskoczeni decyzją tenisistki i władz państwowych o przyznaniu jej obywatelstwa.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Potapowa komentuje sprawę kopiowania oświadczenia. "Nie widzę nic złego"
Kiedy Potapowa ogłaszała zmianę obywatelstwa, jej oświadczenie wyglądało na identyczne do tego, które opublikowała znacznie wcześniej Daria Kasatkina, która postanowiła reprezentować Australię.
"Z euforią informuję wszystkich, iż mój wniosek o nadanie obywatelstwa został przyjęty przez rząd austriacki. Austria to kraj, który kocham, jest niezwykle gościnny i czuję się w nim jak w domu. Uwielbiam przebywać w Wiedniu i nie mogę się doczekać, aby uczynić go moim drugim domem. W związku z tym z dumą ogłaszam, iż od 2026 r. będę reprezentować moją nową ojczyznę, Austrię, w profesjonalnej karierze tenisowej" - ogłosiła Potapowa na początku grudnia za pośrednictwem mediów społecznościowych.


Skopiowanie oświadczenia Kasatkiny wywołało poruszenie. Podczas Australian Open była okazja, by zapytać Potapową o ten komunikat. Na pytanie, dlaczego postanowiła to zrobić, odpowiedziała, iż słowa Kasatkiny najlepiej oddawały istotę sprawy i uznała, iż się nimi posłuży. Nie widzi nic złego w kradzieży i plagiatowaniu treści oświadczenia.
Zobacz też: Oto największa sensacja AO! 702. zawodniczka świata dokonuje niemożliwego



- Nie widzę w tym nic złego. Nie dało się tego lepiej ująć. Czemu nie? To były idealne słowa, podobały mi się, mojemu zespołowi także. Skorzystaliśmy z tego. Nie sądzę, iż stało się coś złego. Media rozdmuchały tę sprawę, bo mnie po prostu nie lubią. Nikt nie przejmuje się takimi postami - powiedziała Potapowa na konferencji prasowej po meczu pierwszej rundy Australian Open z Holenderką Suzan Lamens (3:6, 7:5, 6:2).


Dziennikarze dopytali też, czy to wpłynęło na jej relację z Kasatkiną. - Dużo rozmawiamy, jesteśmy dobrymi przyjaciółkami. Ale o oświadczeniu nie rozmawiałyśmy, bo nikt się nie przejął. Nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat - dodała.






W drugiej rundzie Australian Open Potapowa zagra z Brytyjką Emmą Raducanu, rozstawioną na turnieju z numerem 28.
Idź do oryginalnego materiału