Gikiewicz: „Strzelają we mnie, bo jestem wyrazisty. I się klika”

4 godzin temu

Rafał Gikiewicz w okresie 2025/26 przeszedł już bardzo wiele. Został on zdegradowany z roli jedynki w Widzewie do numeru cztery w hierarchii bramkarzy. Nie było już dla niego miejsca w drużynie z Łodzi. Skorzystało z tego Zagłębie Lubin i były piłkarz klubów Bundesligi przeniósł się na Dolny Śląsk. Debiut w meczu przeciwko byłej drużynie pamiętany jest jednak z jego wielkiego błędu. W wywiadzie dla TVP Sport Gikiewicz wrócił m.in. do tej sytuacji.

Błąd w Łodzi. Gikiewicz myślał o końcu kariery

Były bramkarz Augsburga i Unionu Berlin miał bardzo niefortunny debiut w nowych barwach. Zastępując kontuzjowanego Dominika Hładuna, otrzymał szansę w spotkaniu… z Widzewem, z którego dopiero co odszedł. 38-letni bramkarz nie popisał się w dogrywce i przepuścił strzał Bartłomieja Pawłowskiego z ponad trzydziestu metrów. Gol ten przesądził o odpadnięciu Miedziowych z Pucharu Polski. Gikiewicz przyznał, iż po tym spotkaniu było z nim źle.

– Forma? Myślę, iż jest okej (…) Możliwe, iż potrzebny mi był lekki wpiernicz [po meczu z Widzewem w PP – przyp. red]. Jak spałem? Fatalnie, przez dwa czy trzy dni. Gorsze to było dla syna i żony, ale wiem, z czym to się je. Jestem wyrazisty, więc we mnie strzelają i to też się klika. Ja dostałem szansę po dwóch-trzech dniach, nie było to może optymalne, ale nic bym nie zmienił. Jestem po tym mocniejszy jako człowiek.

CO ZROBIŁ RAFAŁ GIKIEWICZ

Widzew pokonał 1:0 Zagłębie w 1/16 finału finału @PZPNPuchar. pic.twitter.com/YhLZCbNv0r

— TVP SPORT (@sport_tvppl) October 29, 2025

Bramkarz przyznał też, iż rozważał po tamtej sytuacji zakończenie kariery. Potrzebował trochę czasu, aby uspokoić głowę. Nie podjął jednak żadnej pochopnej decyzji, bowiem poczuł się potrzebny w szatni Zagłębia.

– Potrzebowałem parę tygodni. Miałem też w głowie, czy by nie iść do dyrektora Ulatowskiego i czy by nie skończyć. Ja lubię się uśmiechać, ale coś we mnie pękło po tym spotkaniu. Dostałem wiele wiadomości po tym meczu od kilku trenerów. Wiem, komu na mnie zależy – parę osób się też ode mnie odwróciło (…) Jestem łącznikiem między młodszymi a starszymi, sprawia mi to dużą przyjemność i nie zamierzam kończyć.

– Rozważałem rozwiązanie umowy i powrót do rodziny do Warszawy (…) Myślę jednak, iż nie jesteśmy gotowi na to, by siedzieć w domu. Nie byłoby pewnie tych 17 lat razem, jakbym siedział 24 godziny na dobę w domu (śmiech). Jak odpocząłem dwa i pół tygodnia w Warszawie, to zatęskniłem za szatnią. Tu się czuję potrzebny.

Mnóstwo kasy przeznaczyli na kluby – Robert Dobrzycki i Alex Haditaghi. Ten drugi wydał więcej na długi, niż ten pierwszy na same transfery!

Więcej w komentarzu pic.twitter.com/8eOtXxMbpZ

— Weszło! (@WeszloCom) January 14, 2026

Sytuacja w jego byłym klubie znacząco się zmieniła, zwłaszcza pod kątem finansowym. Robert Dobrzycki inwestuje wiele milionów złotych w rozwój Widzewa. Nie zabrakło tego tematu w rozmowie.

Przesiedli się z Fiata 126P do Maserati i pędzą (śmiech). Pytanie, czy ta prędkość na autostradzie doprowadzi ich do celu, jakim jest Puchar Polski. Polska liga jest tak nieprzewidywalna i na swój sposób dziwna, iż GKS Katowice może zrobić niespodziankę, bo to jest jedno spotkanie. (…) Tacy ludzie jak pan Dobrzycki są potrzebni w polskiej piłce, bardzo to szanuję – oni teraz potrzebują pucharów w gablotach.

– Na pewno ci, których ściągnięto, nie byli na takim poziomie, abym stal się nagle z numeru jeden numerem cztery i zrobiono ze mnie kozła ofiarnego. To są decyzje klubu, niektórzy biorą za to pieniądze (…) Mam tam znajomych i przyjaciół, będę się cieszył z ich sukcesów, ale chciałbym, by Zagłębie skończyło wyżej, bo to będzie znak, iż nie tylko pieniądze grają w futbolu.

Gikiewicz po cichu marzy o tym, aby Zagłębie powtórzyło historię Leicester City z sezonu 2015/16. A co jest głównym celem Miedziowych?

– Abyśmy wygrali z Katowicami. Będzie wtedy 11 punktów nad strefą spadkową. Jak dobrze ruszymy, to będzie flow. Leicester potrafiło zrobić psikusa, a ja tego bym bardzo chciał, wielu nas skazywało na spadek. Jak zostanie nam 5-6 kolejek do końca, to będziemy rozmawiać o celach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Zagłębie Lubin rozwiązało umowę z pomocnikiem
  • Cyprian Popielec zostaje w Lubinie
  • Rocha nie trafi do Zagłębia

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału