Gigantyczne przychody UEFA. Skorzystają najwięksi?

2 tygodni temu

UEFA znacznie zwiększy swoje przychody z umów sponsorskich. Jak informuje Guardian, europejska federacja ma z tego tytułu inkasować ponad miliard euro w skali roku. Kwestia ta rodzi obawy, czy nie powiększą się nierówności pomiędzy największymi klubami, a tymi, które aspirują do czołówki.

Jak czytamy, nowe umowy z AB InBev (belgijski koncern piwowarski, właściciel m.in. marek Budweiser, Corona i Stella Artois), Pepsi, planowana zmiana Adidasa na Nike jako oficjalnego dostawcy piłek, a także zbliżające się porozumienia z partnerem technologicznym i firmą obsługującą płatności mają przynieść UEFA wzrost przychodów z umów sponsorskich o ponad 40%.

UEFA spodziewa się ponad 6 miliardów euro przychodów w przyszłym roku

Tak znaczny wzrost w połączeniu z wyższymi zyskami z tytułu praw telewizyjnych ma sprawić, iż łączne UEFA ma inkasować w skali roku ponad 6 miliardów euro. w tej chwili kwota ta wynosi 4,4 miliarda. Za sukcesem sprzedażowym federacji stoi kooperacja z agencją Relevent Football Partners, która w ubiegłym roku zastąpiła po ponad trzydziestu latach szwajcarską agencję TEAM.

Wzrost przychodów UEFA może – poza nią samą – ucieszyć przede wszystkim największe europejskie kluby. To one w tej chwili są największymi beneficjentami olbrzymich zysków osiąganych przez federację.

Guardian zwraca uwagę, iż w tej chwili zdecydowana większość pieniędzy rozdysponowywanych przez UEFA między kluby trafia do uczestników Ligi Mistrzów (74% funduszu nagród i 56% przychodów z rozgrywek klubowych). Tylko 17% trafia do uczestników Ligi Europy, a do klubów grających w Lidze Konferencji jedynie 9%. W tym systemie trudno jest klubom z europejskiego drugiego i trzeciego szeregu (do którego zalicza się choćby Ekstraklasa) gonić czołówkę.

W tym miejscu pojawia się pytanie, czy UEFA będzie skłonna wprowadzić zmiany w obecnym systemie podziału środków. Choćby stowarzyszenie Unia Europejski Klubów proponowało, by zyski federacji dzielić pomiędzy uczestników Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji w proporcji 50%-30%-20%, przy czym środki te miałyby trafiać do krajowych federacji reprezentowanych przez kluby biorące udział w poszczególnych rozgrywkach, a nie do samych klubów. Guardian zauważa jednak, iż taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Były piłkarz drwi z kibiców Barcy. Nie daje jej szans na awans
  • Lamine Yamal: Nie można myśleć, iż remontada będzie cudem
  • Flick nie daje się zbić z tropu: „Celem półfinał Ligi Mistrzów”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału