Gęsto w strefie barażowej. Polonia lepsza od Chrobrego

5 godzin temu

Coraz ciekawiej wygląda walka o miejsca premiowane grą w barażach o Ekstraklasę. Od rywali oderwała się już dawno Wisła Kraków, teraz reszcie stawki ucieka Śląsk Wrocław, a za plecami tych dwóch drużyn dzieje się bardzo, ale to bardzo dużo. Dzisiejsza wygrana Polonii Warszawa z Chrobrym Głogów jedynie podgrzewa atmosferę w walce o miejsca 3-6.

Chrobry, może nieco zaskakująco, plasuje się na trzeciej lokacie i śmiało już zerka w kierunku baraży. Mógł podtrzymać też wiarę w złapanie jeszcze uciekającej reszcie ligi dwójki, ale teraz to zadanie będzie już naprawdę trudne. Na cztery kolejki przed końcem Głogowianie tracą bowiem do drugiego Śląska już sześć punktów. A wszystko przez porażkę z Czarnymi Koszulami.

Chrobry uległ Polonii. Zacięta walka o baraże

Na rozstrzygnięcie trzeba było jednak poczekać w stolicy całkiem długo. O losach meczu zadecydował jeden gol, a tego strzelił dopiero w 89.minucie Łukasz Zjawiński. Napastnik Polonii ten sezon może zaliczyć do wyjątkowo udanych, a walka całego zespołu o miejsce w barażach jest tylko dowodem na to, jak wiele dają Czarnym Koszulom jego gole.

Tych 24-latek ustrzelił już w sumie 17 – trochę mniej, niż przy podobnej liczbie spotkań przed rokiem, ale i tak przyznać należy, iż na tym poziomie Zjawiński daje swojej drużynie bardzo dużo.

Dziś dał zwycięstwo, niezwykle ważne dla kształtu tabeli. W tym momencie Polonia jest na miejscu piątym, ale do trzeciego Chrobrego traci tylko punkt. Oba zespoły rozdziela Wieczysta, mająca tyle samo oczek, co ekipa z Warszawy. Ostatnią z lokat premiowanych udziałem w barażach o Ekstraklasę zajmuje ŁKS, który do Czarnych Koszul traci trzy punkty.

Competition table provided by Superscore

Polonia Warszawa – Chrobry Głogów 1:0 (0:0)

  • 1:0 – Zjawiński 89′

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

  • Festiwal nieskuteczności Lechii. Brunes bohaterem końcówki
  • Puszcza Niepołomice znów napsuła krwi Wiśle Kraków. Śląsk ją doGjoni?
  • Nie będzie powrotu Arsenicia do Wisły. Królewski dementuje

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału