Gaethje już „zrewanżował się” Oliveirze i Hollowayowi?! Teraz chce gwiazdę UFC

mymma.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Gaethje już „ZREWANŻOWAŁ SIĘ” Oliveirze i Hollowayowi! Teraz chce gwiazdę UFC


Justin Gaethje popisał się dość pokrętną logiką, gdy został zapytany o swojego kolejnego przeciwnika. „The Highlight” chętnie zrewanżowałby się Charlesowi Oliveirze lub Maxowi Hollowayowi, ale uznał, iż adekwatnie… już to zrobił. Amerykanin wskazał więc zupełnie inne nazwisko.

W walce wieczoru gali UFC Freedom 250, która odbywała się w Białym Domu, doszło do niespodziewanej sensacji. Justin Gaethje miał za sobą wiele brutalnych wojen w oktagonie, ale mimo ogromnego doświadczenia był przez wielu skazywany na pożarcie w konfrontacji z Ilią Topurią.

Sam Gruzin z hiszpańskim paszportem zdawał się być niezwykle pewny kolejnego sukcesu. „El Matador” świętował zwycięstwo jeszcze przed rozpoczęciem gali. W jego mediach społecznościowych pojawiały się wymowne rolki, a w opisie profilu na Instagramie Topuria zawczasu poprawił choćby swój rekord, dopisując do niego kolejną wygraną.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te zapowiedzi. Gaethje był zabójczo precyzyjny i konsekwentnie demolował rywala. Topuria z każdą kolejną minutą przyjmował coraz więcej obrażeń, aż przed ostatnią rundą siedząc na stołku rzucił: „już dość”.

Gaethje chciałby Oliveirę lub Hollowaya. Ale uważa, iż już się zrewanżował

Popularny „The Highlight” należy do zawodników, którzy bardzo poważnie podchodzą do swojego zdrowia. Amerykanin nie zamierza wracać do oktagonu tylko po to, aby odebrać kolejną wypłatę. Każdy następny występ musi mieć dla niego odpowiednią wartość.

Wciąż trwa więc dyskusja na temat kolejnego przeciwnika Gaethje. W rozmowie z UFC on Paramount+ Amerykanin przyznał, iż gdyby decyzja należała wyłącznie do niego, chętnie spotkałby się ponownie z Charlesem Oliveirą lub Maxem Hollowayem. Obaj pokonywali go już w przeszłości, dlatego sportowy argument za rewanżem jest oczywisty.

Biorąc pod uwagę bezpośrednie starcie Brazylijczyka z Hawajczykiem, to „do Bronx” wydawałby się bliższy otrzymania takiej możliwości. Oliveira pokonał Hollowaya decyzją sędziów i tym samym wzmocnił swoją pozycję w kolejce.

Gaethje przedstawił jednak własny sposób patrzenia na sytuację. „The Highlight” uznał zwycięstwo nad Topurią za swego rodzaju pośredni rewanż na obu swoich byłych pogromcach. Skoro „El Matador” wcześniej pokonał zarówno Oliveirę, jak i Hollowaya, Amerykanin najwyraźniej uznał, iż zamknął oba rachunki, rozprawiając się właśnie z nim.

Gdybym sam miał wybrać sobie rywala? Byłby to Oliveira, albo Holloway. Niemniej skoro Topuria pokonał ich obu, to tłumaczę to sobie, iż już powziąłem rewanż.

Skoro więc dwóch potencjalnych rywali zostało w jego głowie skreślonych w tak nietypowy sposób, Gaethje zwrócił uwagę na znacznie bardziej kasową opcję. Chciałby w końcu spotkać się w oktagonie z Conorem McGregorem.

Wydaje mi się zatem, iż byłby to McGregor. Fajnie by było zamknąć mu jadaczkę – powiedział Gaethje.

Wygląda więc na to, iż „The Highlight” na tym etapie kariery chętniej sięgnąłby po wielką finansowo walkę niż kolejne czysto sportowe wyzwanie. Pojedynek z McGregorem bez wątpienia wygenerowałby ogromne zainteresowanie i byłby jednym z największych wydarzeń, jakie UFC mogłoby w tej chwili zestawić.

Problemem pozostaje jednak zdrowie Irlandczyka. McGregor po latach rozbratu z oktagonem w końcu powrócił do rywalizacji, ale już w pierwszych sekundach pojedynku nabawił się kolejnej kontuzji. Uraz ponownie wyeliminował go ze startów na dłuższy czas, przez co potencjalne starcie z Gaethje pozostaje na ten moment pod dużym znakiem zapytania.

Idź do oryginalnego materiału