Frederiksen wyjaśnił zamieszanie. „Na bramce stanąłby Gumny lub Agnero”

1 tydzień temu

Lech zwycięstwem w Szczecinie umocnił się na fotelu lidera i jest na autostradzie do obrony tytułu mistrzowskiego. W przeciwieństwie do Thomasa Thomasberga głos na konferencji prasowej po tym spotkaniu zabrał Niels Frederiksen, który wyjaśnił zamieszanie z kontuzjami swoich bramkarzy i podzielił się tym, kto zająłby miejsce między słupkami, gdyby Plamen Andreev nie mógł kontynuować gry.

Duński trener Kolejorza nie miał wątpliwości, iż to było w pełni zasłużone zwycięstwo jego piłkarzy i gdyby wykazali się większą skutecznością pod bramką Valentina Cojocaru, to mecz zostałby rozstrzygnięty znacznie wcześniej.

To był szalony mecz, powinniśmy rozstrzygnąć go znacznie szybciej, jednak marnowaliśmy okazje. W końcówce spotkania obraz gry się zmienił, w końcówce mogliśmy wszystko stracić, wypuścić z naszych rąk. Moi zawodnicy pracowali dziś ekstremalnie ciężko na boisku i gratuluję im utrzymania tego wyniku w ostatnich minutach. Wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie. W pierwszej połowie rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie, mogłem tylko gratulować drużynie gry. Na końcu wygraliśmy 2:1, to było bardzo ważne zwycięstwo – przyznał Frederiksen, cytowany przez portal KKSLech.

Gumny dumny z postawy kolegi. „Stanął na wysokości zadania”

Frederiksen przekazał dobre wieści. „Mrozek powinien wrócić do treningów w przyszłym tygodniu”

Z powodu kontuzji w meczu z Pogonią nie mógł wystąpić Bartosz Mrozek. Jak przekonuje Niels Frederiksen nie był to poważny uraz, więc można się spodziewać, iż w najbliższym meczu przy Bułgarskiej z Legią 26-latek wróci między słupki. W Szczecinie jego miejsce zajął Plamen Andreev, dla którego był to oficjalny debiut w barwach mistrza Polski.

Bułgar w samej końcówce spotkania nabawił się urazu i było ryzyko, iż nie będzie w stanie pozostać na placu gry do ostatniego gwizdka arbitra. Niels Frederiksen miał na ławce młodego Mateusza Pruchniewskiego, jednak i tak nie mógłby go wpuścić na boisko, przez wykorzystanie limitu zmian. Duńczyk podzielił się przygotowanym scenariuszem na wypadek poważniejszej kontuzji swojego bramkarza.

– Bartek Mrozek ma uraz dłoni, to nie jest poważny uraz, powinien wrócić do treningów w przyszłym tygodniu. W przypadku Plamena pod koniec meczu łapały go skurcze, nie mógł chodzić przez ból w mięśniach, przez co na ławce mieliśmy bardzo trudną sytuację. Musieliśmy przekazać fizjoterapeutom, by robili wszystko, żeby postawić Andreeva na nogi. Nie wiadomo, kto zagrałby za niego. Być może w bramce stanąłby Yannick Agnero lub Robert Gumny. Musimy poczekać na dokładną diagnozę urazu Plamena Andreeva, ale raczej nie jest to poważna kontuzja

Reakcja Roberta Gumnego bezcenna

Lech w końcówce musiał „awaryjnie” szukać dodatkowego bramkarza

Magazyn LIGA+ trwa w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/tRaS8B1lhJ

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 18, 2026

Lech, dzięki tej wygranej umocnił się na pierwszej pozycji. Nad drugim Górnikiem Zabrze ma trzy punkty przewagi. Z kolei Pogoń plasuje się na 14. lokacie z trzema oczkami zapasu nad strefą spadkową.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • „Będzie nam się to śniło po nocach”. Zieliński o porażce z Górnikiem
  • Media: To koniec Astiza w Legii Warszawa
  • Trener Radomiaka: Dopisaliśmy sobie niezwykle cenne trzy punkty
Idź do oryginalnego materiału