Frederiksen: Ishak stwierdził, iż jego uraz nie jest bardzo poważny

1 tydzień temu

Mimo sporych problemów logistycznych Lech Poznań pewnie wygrał 5:0 z KI Klaksvik w rewanżowym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy i zapewnił sobie udział w fazie ligowej europejskich pucharów. Po spotkaniu głos zabrał Niels Frederiksen. Duńczyk ocenił piątkowe starcie, a także odniósł się do sztucznej murawy i kontuzji Mikaela Ishaka.

Frederiksen: Mecz nie był tak prosty, jak wskazywałby wynik

Po skromnym zwycięstwie w Poznaniu Lech nie pozostawił żadnych złudzeń Farerom. Udało się zapewnić awans bez większych problemów dzięki trafieniom Allahyara Sayyadmanesha, Pablo Rodrigueza, Antoniego Kozubala, Daniela Hakansa, a także Patrika Walemarka. Dla duńskiego szkoleniowca szczególnie istotna była bramka Irańczyka.

Wiadomo, iż mecz nie był tak prosty, jak wskazywałby wynik. Spodziewaliśmy się, iż szczególnie pierwsza połowa może być dla nas trudna i tak było. Uważam, iż dobre było to, iż zdobyliśmy pierwszą bramkę, więc po tym musieli wyjść wyżej do pressingu i nie mogli stać nisko. Wiedzieliśmy, iż jeżeli to się wydarzy, będziemy mieli możliwość ukarania ich, bo mamy wyższą jakość piłkarską. Ale tak, pierwsze 15-20 minut do momentu strzelenia gola było dla nas trudne, jednak tego się spodziewaliśmy – zaczął Duńczyk w rozmowie z klubowymi mediami.

Trener Lecha odniósł się również do problemów z dotarciem na Wyspy Owcze.

– Sądzę, iż bardzo ważne było to, iż nie musieliśmy grać w czwartek, ponieważ podróżowaliśmy tu cały dzień i przyjechaliśmy dopiero o piątej. Granie kilka godzin później bez odpowiedniego odpoczynku i normalnego posiłku byłoby niemożliwe. Zatem miło, iż UEFA zgodziła się na przełożenie spotkania. Następnie przygotowywaliśmy się do wyjazdowego spotkania tak, jak zawsze – spotkania, jedzenie, poranne treningi… To był dobry dzień i też widzieliśmy, iż zawodnicy byli gotowi, by tu zagrać – dodał.

Frederiksen ocenił również fakt gry na sztucznej murawie.

– Musieliśmy się przyzwyczaić do sztucznej murawy, bo nie trenowaliśmy w czwartek, ale nie sądzę, iż to był wielki problem. Piłkarze Klaksvik również nie są przyzwyczajeni do gry tutaj – grają gdzie indziej, zatem czwartkowe warunki były mniej więcej takie same dla obu zespołów. Dobrze grało nam się na szybkiej murawie, dzięki jakości, jaką mamy w drużynie – przyznał.

„Ishak wróci w przyszłym tygodniu? To raczej zbyt optymistyczne założenie”

Duński szkoleniowiec zdradził także, co dolega szwedzkiemu napastnikowi Kolejorza.

Nie wiem jeszcze, jak wygląda sytuacja zdrowotna Mikaela Ishaka. Porozmawiałem z nim w szatni po spotkaniu. On nie sądzi, iż to będzie coś bardzo poważnego. Jest to jednak problem mięśniowy. Mam nadzieję, iż to jeden z tych mniejszych problemów, ale wiadomo – trzeba to sprawdzić. Powrót do treningów w następnym tygodniu to raczej zbyt optymistyczne założenie – ocenił.

Trener Lecha dodał też, co czeka jego podopiecznych w nadchodzących dniach.

W sobotę wracamy do Polski, tuż po meczu czekało nas jedzenie i sen. Lecimy dość wcześnie rano. Przynajmniej tak byśmy chcieli (śmiech). Piłkarze mają wolne do niedzieli – spotykamy się ponownie w poniedziałek i zaczynamy się przygotowywać do czwartkowego meczu domowego z FC Thun – zakończył.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Kibice Lecha mogą liczyć na klub. Trudności zostaną zrekompensowane
Klaksvik wściekłe na Lecha i UEFA? „Uważają to za aroganckie”
Happy end farerskiej wyprawy. 5:0, a niedosyt jest

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału