Czterdziestka na karku, ring i klatka do wyboru. Trener Kameruńczyka zdradził, w którą stronę chciałby go pchnąć. Francis Ngannou (19-3) nie ma dziś jasno wytyczonej drogi. Nie wiadomo, w jakiej dyscyplinie zdecyduje się kontynuować karierę. Jego trener widzi jednak przyszłość Kameruńczyka w klatce. Do amerykańskiego giganta „The Predator” trafił w 2015 roku. Świat poznał go jako prawdziwego potwora z Afryki, obdarzonego niewiarygodnie mocnym ciosem. Przydomek nosił w pełni zasłużenie. Rywali kruszył jednego po drugim, a kilka jego pojedynków dotrwało do końcowego gongu.