Flick po klęsce z Atletico: To nie był nasz najgorszy mecz

4 godzin temu

Hansi Flick nie szukał wymówek po wysokiej porażce 0:4 z Atletico Madryt w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla. Mimo bolesnego rezultatu w stolicy Hiszpanii, szkoleniowiec FC Barcelony starał się zachować umiarkowany optymizm, ale jednocześnie skrytykował pracę sędziów.

Katastrofalna pierwsza połowa

Niemiecki trener otwarcie przyznał, iż pierwsze 45 minut było dla jego zespołu „wielką lekcją”. Barcelona, osłabiona brakiem Raphinhi i Marcusa Rashforda, została całkowicie zdominowana przez podopiecznych Diego Simeone, tracąc cztery bramki jeszcze przed przerwą. Nie pomogła zmiana w 37. minucie, kiedy to Robert Lewandowski wszedł w miejsce Marca Casado.

– Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie, nie funkcjonowaliśmy jako zespół. Odległości między zawodnikami były zbyt duże. Nie stosowaliśmy pressingu – analizował Flick, podkreślając też, iż piłkarze Atletico mieli znacznie większy głód zdobywania bramek.

Jestem dumny z sezonu, jaki rozgrywamy. Mieliśmy wiele kontuzji. ​​Porażki też są częścią gry. To była bolesna porażka, ale jestem dumny z drużyny. Musimy wyciągnąć z tego wnioski. Oni byli bardziej głodni goli. I tego właśnie chcę. Nie udało nam się w pierwszych 45 minutach. Ale drużyna jest młoda i nie zamierzam się usprawiedliwiać – kontynuował.

Flick o nieuznanym golu Cubarsiego: Dla mnie to bałagan

Najwięcej emocji w pomeczowej wypowiedzi Niemca wzbudziły kontrowersje sędziowskie. Szkoleniowiec Barcelony był wyraźnie poirytowany sytuacją z 52. minuty, kiedy to gol Pau Cubarsiego na 1:4 został anulowany po długiej wideoweryfikacji.

– Co mogę powiedzieć? Dla mnie to bałagan. Czy to trwało siedem minut? Czy coś znaleźli? Dla mnie to nie był spalony. jeżeli coś zobaczyli, niech to powiedzą. Ale nie ma żadnej komunikacji – mówił Flick po spotkaniu.

Hansi Flick didn’t hold back on the referee’s ruling of Barcelona’s disallowed goal against Atletico Madrid pic.twitter.com/SzLcY4glvS

— ESPN FC (@ESPNFC) February 12, 2026

Trener zwrócił również uwagę na brak żółtej kartki za faul na Alejandro Balde na początku meczu, co jego zdaniem zachęciło rywali do ostrzejszej gry.

– Gdyby sędzia pokazał kartkę, wszystko potoczyłoby się inaczej. Nie robiąc tego, zapraszasz do takiej gry – ocenił.

Nadzieja na cud w rewanżu

Mimo porażki 0:4 w pierwszym meczu po bramkach Antoine’a Griezmanna, Ademoli Lookmana, Juliana Alvareza oraz trafieniu samobójczym Erica Garcii, Flick nie uważa, iż ten mecz był najgorszy za swojej kadencji.

Nie, to nie był nasz najgorszy mecz. Najgorzej było z Interem. Teraz mamy szansę na remontadę. Nie będzie łatwo, ale spróbujemy. jeżeli wygramy 2:0 w każdej połowie… będziemy potrzebować naszych kibiców u siebie – podsumował Niemiec.

Your worst night with Barça?

Hansi Flick: „The worst night was the one against Inter.” pic.twitter.com/CC9VXrU7wm

— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) February 12, 2026

Rewanżowy mecz półfinałowy Pucharu Króla odbędzie się 3 marca o godzinie 21:00. W drugim półfinale Athletic Bilbao przegrał przed własną publicznością 0:1 z Realem Sociedad.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

  • Media: Lewandowski przebiera w propozycjach. Ma pięć ofert
  • Real dogadał się z UEFA! Koniec Superligi
  • Duży problem Barcelony. Kolejny zawodnik kontuzjowany

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału