Po nieoczekiwanej porażce z Mallorcą sytuacja Realu Madryt uległa znacznemu pogorszeniu. "Królewscy" tracą bowiem aż 7 punktów do lidera La Ligi - Barcelony. Aby pozostać w grze, Real nie mógł sobie pozwolić na kolejne potknięcia. 10 kwietnia ekipa Alvaro Arbeloi mierzyła się z Gironą. Pierwsza połowa piątkowego starcia zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej odsłonie wynik otworzył gwiazdor Realu, ale jego wyczyn gwałtownie "skopiował" jeden z rywali. Mimo usilnych starań zawodnicy Realu nie zdołali zdobyć kolejnej bramki. Kolejna wpadka prawdopodobnie pogrzebała mistrzowskie dywagacje "Królewskich".