Finalistka Wimbledonu już czeka na ruch Świątek. I rewanż za 0:6, 0:6

1 dzień temu
Rok temu Iga Świątek rozbiła w finale Wimbledonu Amandę Anisimovą 6:0, 6:0 - mówiło się o historycznym wyczynie polskiej tenisistki. Tyle iż Iga już wcześniej wygrała tak jeden finał, choćby kilkanaście minut szybciej. W Rzymie rozbiła Karolinę Pliskovą, która dwa miesiące później... grała o tytuł na Wimbledonie. Czeszka zmierzyła się później z Polką jeszcze dwukrotnie, z dwóch innych potyczek się wycofywała. A teraz może zagrać po raz czwarty. Jest tylko jeden warunek - i dotyczy on już wyłącznie obrończyni tytułu w Londynie.
Idź do oryginalnego materiału