Fernando Santos wróci na ławkę trenerską? Może objąć uczestnika mundialu 2026

2 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Fernando Santos od miesięcy pozostaje bez pracy. Po fatalnej przygodzie z reprezentacją Azerbejdżanu – zakończonej serią jedenastu meczów bez wygranej i kompromitującą porażką 0:5 z Islandią – Portugalczyk znów szuka nowego wyzwania. Teraz na horyzoncie pojawił się projekt, który może go skusić.

Ghana poszukuje nowego selekcjonera po tym, jak pod koniec marca zwolniony został Otto Addo. 50-letni szkoleniowiec pożegnał się z posadą po serii czterech porażek w meczach towarzyskich. Afrykańska federacja nie zwleka z poszukiwaniami następcy – jej reprezentacja awansowała na tegoroczny mundial i potrzebuje trenera przed turniejem. Według afrykańskich mediów powołujących się na portal Ghanasoccernet.com, niemal pewne jest, iż nowym selekcjonerem Ghany zostanie Portugalczyk. Na krótkiej liście kandydatów znaleźli się Paulo Bento, Carlos Queiroz i właśnie Fernando Santos – wszyscy trzej wolni i z bogatym doświadczeniem w prowadzeniu reprezentacji narodowych na mundialach.

Santos, który zna dobrze polskich kibiców przede wszystkim z nieudanej kadencji na ławce Biało-Czerwonych w 2023 roku, wciąż posiada imponujące CV. Złote mistrzostwo Europy 2016 z Portugalią i triumf w Lidze Narodów UEFA dwa lata później to osiągnięcia, których nikt mu nie odbierze. Ghana z kolei to drużyna z tradycjami i niemałym potencjałem – uczestnik mundialu 2026, który w przeszłości dotarł aż do ćwierćfinału mistrzostw świata w RPA. Dla Santosa objęcie takiego zespołu przed wielką imprezą byłoby szansą na częściowe odbudowanie nadszarpniętej reputacji.

Ostatnie lata były dla 71-letniego trenera pasmem rozczarowań. W Polsce wytrwał zaledwie osiem miesięcy i sześć meczów, zostawiając drużynę w dramatycznej sytuacji eliminacyjnej. Pobyt w Besiktasie był krótki i zakończony zwolnieniem po trzech miesiącach. W Azerbejdżanie szefostwo federacji po porażce z Islandią stwierdziło wprost, iż reprezentacja „nie zasługuje na taki rodzaj przywództwa”. Santos odmówił wtedy podania się do dymisji – tłumacząc, iż szanuje kontrakt. Ostatecznie i tak stracił pracę. Teraz Ghana może dać mu kolejną szansę, tym razem na największej piłkarskiej scenie świata.

Idź do oryginalnego materiału