Nie ma w kobiecej piłce manualnej większej potęgi niż Norwegia - i potwierdza to adekwatnie każdy kolejny turniej mistrzowski. W grupach młodzieżowych takiej dominacji nie ma, tu się często coś zmienia. Aczkolwiek cztery lata temu Norweżki zdobyły juniorskie złoto w MŚ w Słowenii. A dziś grały z Polską o życie - i w pierwszej połowie przegrywały już pięcioma bramkami. Nasz zespół, mający realną szansę awansu do 1/4 finału, wytrzymał niemal 45 minut. A później się posypał. Co nie oznacza jednak końca szans na awans.