Felieton kibica: Mistrzowski sezon w ocenach kibiców

kkslech.com 5 dni temu

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do pojawiających się wiadomości. Jednocząc tutaj kibiców Lecha Poznań od ponad 20 lat dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii także na stronie głównej serwisu. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.

W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś interesującego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i interesujący (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało choćby kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych artykułów przez kibica.

Reklama



Kolejny mistrzowski sezon w ocenach kibiców
Autor: Zbychu

„Dość niska średnia zespołu za tę rundę, przy dużo wyższej poprzednio, wskazuje iż jest potencjał, gra i wyniki Lecha mogą się poprawić. Czego Wam i sobie życzę” – tak z grubsza podsumowałem moje zestawienie przedstawiające oceny po rundzie jesiennej. No i stało się: nasze oceny za rundę wiosenną były wyższe niż za jesień, a moje życzenia się spełniły – historyczny dziesiąty majster, złota gwiazdka –nigdy tego nie zapomnimy. Tak jak poprzednio, zbierałem oceny, które uzyskali piłkarze i trener Lecha po rundzie wiosennej. Pierwotnie chciałem ująć porównanie ocen z jesieni i z wiosny, a także po całym sezonie, ale wyszła z tego zbyt duża liczba wyników, np. po trzy słupki na każdego zawodnika. Trudno byłoby to w przejrzysty sposób przedstawić. Ale mam takie dane i jeżeli będziecie zainteresowani, to postaram się je zaprezentować. Poza jednym przypadkiem – oceną formacji – przedstawiam zatem wyniki podsumowujące cały sezon.

Na początek garść wyników drużyny w formie opisowej. Jak ocenialiśmy całą drużynę w poszczególnych meczach? Średnia drużyny po danym meczu oczywiście mocno zależała od wyniku. Najlepsze mecze to niewątpliwie te, w których Lech odniósł przekonujące, efektowne zwycięstwa. Najwyższą średnią drużyna odniosła w meczach:

• Lech – Legia 4 : 0 (4,59),
• Radomiak-Lech 1 : 3 (4,13),
• Lech-Brejdablik 7 : 1 (4.26),
• Lech-Rapid 4: 1 (3.97),
• Lech-Raków 4 : 3 (3.97)

Mecz z Radomiakiem, moim zdaniem, jest za wysoko. Jestem przekonany, iż ocena to wynik euforii, która nastąpiła po tym zwycięstwie. Wygranym meczem, który był najniżej oceniony, był mecz z Gryfem, za który średnia drużyny wyniosła zaledwie 2,07 i była to siódma najgorsza ocena wśród wszystkich meczów, gorsza niż wiele meczów przegranych. Spośród meczów zremisowanych najłaskawiej oceniliśmy drużynę po bezbramkowym meczu z Jagiellonią– 3,48. Była to osiemnasta najlepsza ocena drużyny. W meczach za jeden punkt najgorzej oceniono drużynę po meczu z Motorem – 2,2. Z kolei spośród przegranych meczów najwyżej oceniono mecz z Crveną Zvezdą – 3,02 (trzydziesty trzeci wynik), a pięć najgorszych meczów naszej drużyny – oczywiście wszystkie przegrane – to:

• Lech-Szachtar 1 : 3 (1,92),
• Lech-Genk 1 : 5 (1,86),
• Arka-Lech 3 : 1 (1,70),
• Lech-Cracovia 1 : 4 (1.54),
• Lincoln-Lech 2 : 1 (1,33),

Ocena poszczególnych formacji (Ryc. 1). Tutaj najlepiej wypada obrona z bramkarzami, co jest dość dziwne, bo liczba straconych bramek, a często także ich okoliczności, świadczą o tym, iż mamy tam duże braki. Sądzę, iż jest to wynik bardzo dobrych ocen Mrozka, Mońki i Milića, a często też Pereiry. Ponadto do klasyfikacji wliczyłem także jeden jedyny mecz Andreyeva i jeden mecz Salamona, którzy zostali wtedy bardzo dobrze ocenieni. Bramkarz dostał średnią ocenę na poziomie najlepszych ocen Mrozka, przez co podciągnął średnią formacji. Najsłabiej wypadli napastnicy, bo w zasadzie tylko jeden uzyskiwał przyzwoite oceny, ale też miewał słabe mecze, co będzie wyraźnie widać w dalszych analizach. Na pewno potrzebne są uzupełnienia składu na innych pozycjach, ale moim zdaniem zarząd i skauting powinni być gotowi zareagować, jeżeli Agnero nie będzie zdobywał więcej bramek.

Ryc. 1. Średnia ocena poszczególnych formacji w rundach: jesiennej, wiosennej oraz po całym sezonie.
Wśród bramkarzy i obrońców (Ryc. 2)na plus wyróżnili się: Andreev ze swoim jednym meczem, Mrozek, no i Mońka. Już w poprzedniej rundzie stał się on najlepiej ocenianym zawodnikiem Lecha i od tego czasu jego oceny należały do najwyższych i na koniec jego średnia wyniosła 3,88, co – jeżeli nie liczyć jednomeczowca Andreeva – jest najwyższym wynikiem za cały sezon w drużynie. Za poprzedni sezon Mońka miał średnią 3,13, a więc zanotował znaczny postęp. Za Mońką kolejny jednomeczowiec – Salamon – i Milić. Duet Mońka-Milić, mający za plecami solidnego jak na naszą ligę bramkarza, to najmocniejszy punkt formacji obronnej. Swoje na plus robi też Pereira, a Gurgul od średniej nie odbiega, podobnie jak Gumny. Ten ostatni w kilku meczach grywał na środku obrony i… kto wie, może to jest też przyszłościowo pozycja dla niego? Potrafił się zachowywać po profesorsku. Gurgul z kolei uzyskał prawie identyczną średnią jak w poprzednim sezonie (3,033 i 3,015), a moim zdaniem rozwinął się w tym roku, więcej niż te 0,018 punktu. Mały kamyczek do naszego ogródka: czy nie za często ocena zależy od nastawienia do danego gracza? Kilka lat temu porównywałem nasze oceny z ocenami z jednego z „nielechowych” portali i niby wielkich różnic nie było, no ale może jednak coś jest na rzeczy?

Reklama



Ryc. 2. Średnie oceny bramkarzy i obrońców w okresie 2025/26. Druga linia okazała się najbardziej wyrównaną formacją (Ryc. 3). Odchylenie standardowe ocen było tutaj najniższe (ok. 0,25), podczas gdy dla defensywy i napastników ten parametr był w przybliżeniu dwa razy większy. Wśród pomocników najlepsze oceny zebrał Golizadeh. Czwarta średnia, wliczając Andreeva i Salamona, czyli de facto druga jakość w zespole. Ten piłkarz zasłużył na wielkie brawa. Osobiście żałuję, iż jego kontrakt to nie 1 + 1. Za Golizadehem, o trochę ponad 0,2 punktu niższą średnią uzyskał Palma i o 0,43 – Kozubal (jeśli nie brać pod uwagę Barańskiego). Wysoko Hakans – co dla mnie jest zaskoczeniem, a także Jagiełło i Bengtsson, którzy uzyskali średnią powyżej średniej całej formacji. Dość dobra średnia Walemarka i Ismaheela, kwestia jednej – dwóch ocen i mogliby być powyżej średniej. U Walemakra pewnie było to spowodowane źle ustawionym celownikiem w kilku meczach. No, ale w końcu również za ten celownik się go ocenia. Zaskoczeniem dla mnie jest niska średnia Rodrigueza, niższa niż Hakansa. W dużym stopniu jest to wynik różnej liczby meczów, a pewnie też po części tego, iż Hiszpan częściej wychodził na boisko w pierwszej jedenastce, a Fin raczej na zmiany.

Ryc. 3. Średnie oceny pomocników w okresie 2025/26. Napastnicy (Ryc. 4). A w zasadzie jeden – król Ishak. Tylko on uzyskał średnią powyżej średniej zespołu, pomimo zanotowania także słabszych meczów. Przy całym, graniczącym z uwielbieniem, szacunku uważam, iż potrzebny jest nam drugi dobry napastnik, gwarantujący 7–10 bramek w sezonie. I to przy założeniu, iż Palma i Walemark też otrą się o dwucyfową liczbę goli. Druga średnia – Szymczak. Ale na niego już chyba liczyć nie można — nie rozwinął się, a przecież już go umieszczono na tych torach, na ścianie w ośrodku szkoleniowym. Jak dzisiaj usłyszałem, pewnie będzie grał w pucharach, tyle iż w koszulce GKS. Agnero może i jest perspektywicznym piłkarzem i niech jego gwiazda zabłyśnie już w najbliższej rundzie, ale na „tu i teraz” mieliśmy w tej rundzie bardzo małe pole manewru i dlatego tak ważni w ubiegłym sezonie byli klasowi gracze drugiej linii. Nie przeczę, iż Agnero – a także Fiabema – zdobyli ważne gole, ale jednak robili to zbyt rzadko. Porównanie ocen Agnero i Fiabemy na razie nie wskazuje na wielką różnicę klas i ma się raczej nijak do wyceny obydwu zawodników. Ktoś mógłby zadać pytanie, czy nie lepiej było zostawić u nas w zeszłym sezonie Szymczaka. Ale tego już się nie dowiemy. Agnero jak na razie chyba najlepiej sprawdzał się w polu bramkowym i przy kontratakach, a może to mieć duże znaczenie w przypadku gry Lecha, która często w lidze polega na ataku pozycyjnym, kiedy zatrzymujemy się w okolicach dwudziestego metra. Przy próbach przepchnięcia się środkiem pola to może nie być napastnik, jakiego potrzebujemy. Prędzej przy dośrodkowaniach w pole bramkowe.

Ryc. 4. Średnie oceny napastników w okresie 2025/26. Po każdym meczu sprawdzałem też, którzy zawodnicy uzyskali oceny powyżej średniej zespołu (Ryc. 5), czyli wyróżnili się in plus w danym spotkaniu. Poza zawodnikami, którzy wystąpili w jednym meczu, najczęściej był to Mońka. W 90% meczów, w których wystąpił, gwarantował wysoką jakość. Za nim Milić i Mrozek, odpowiednio 82,4 i 73,6 procent rozegranych meczów z oceną powyżej średniej. Częściej niż w co drugim meczu jakość gwarantowali także Ishak, Palma, Golizadeh i Ismaheel. Uważam, iż ten ostatni zapewniałby nam odpowiednią jakość w lidze i chętnie widziałbym go w składzie zamiast Hakansa. Średnia Nigeryjczyka jest co prawda niższa, ale też liczba meczów jest dużo większa niż u Fina. Jak zatem wytłumaczyć wyższą średnią Hakansa niż Ismaheela? Hakans wychodził na boisko bardzo często w meczach wygranych, a wtedy oceny automatycznie idą w górę. W rundzie jesiennej średnia ocena w wygranym meczu była automatycznie o ok. 0,5 wyższa niż w zremisowanym, a w przegranym niższa o ok. 0,8 niż w zremisowanym (w tej rundzie już nie liczyłem takich ocen „za wiatr”, ale mogę to zrobić, jeżeli się pojawi taki postulat).

Ryc. 5. Procent meczów z oceną powyżej średniej drużyny w okresie 2025/26.
Stosując jeszcze ostrzejsze kryteria, wyróżniałem w każdym meczu pięciu graczy z najwyższymi ocenami (Ryc. 6). W takim gronie najczęściej znajdowali się: Mońka, Milić, Mrozek i Gholizadeh – częściej niż w co drugim rozegranym meczu. Powyżej 40% także Palma i Ishak. Mamy zatem grupę piłkarzy, którzy stanowią rdzeń tej drużyny. Niepokoi mnie, iż dwóch z tej grupy może odejść, trzeci nie będzie grał z powodu kontuzji, a Milić i Ishak młodsi nie będą, co zauważacie w swoich komentarzach. Klasowe wzmocnienia będą zatem koniecznością. Lis za Mrozka, wykupienie Palmy – to wydają się być dobre ruchy, ale wzmocnienie obrony to chyba teraz najbardziej paląca potrzeba. Niby ta formacja uzyskała najlepszą średnią, ale za chwilę może nie być jej liderów.

Ryc. 6. Procent meczów w piątce najwyższych ocen w okresie 2025/26.
Analogicznie po każdym meczu odnotowywałem czwórkę najsłabszych, jak to pisuje kolega Ostu, zawodników (czyli tych, którzy zawodzą)(Ryc. 7). Tylko raz pozwoliłem sobie tego nie zrobić – po meczu z lokalnym rywalem Polonii Warszawa. Trochę pewnie na fali euforii, a trochę bo trudno kogoś ganić po takim meczu. No i tutaj wychodzi słabość naszych napadziorów, bo dwie pierwsze pozycje zajmują Agnero i Fiabema, a czwarty jest Szymczak. choćby Ishak, mimo iż daleko w ogólnej klasyfikacji, to jednak w więcej niż 20% meczów grał słabo. Znowu wysoko pojawia się Hakans, który miał to szczęście, iż pomimo niskich ocen w porównaniu z innymi graczami, to jednak uzyskiwał dość wysokie oceny ze względu na rezultaty meczów.

Reklama



Ryc. 7. Procent meczów w czwórce najniższych ocen w okresie 2025/26. Którzy zawodnicy reprezentowali najrówniejszą formę? Tutaj posiłkowałem się odchyleniem standardowym (Ryc. 8). Im mniejsza wartość, tym równiejsza forma. Z oczywistych powodów nie ma tu zawodników z jednym meczem – dla nich SD wynosi 0. Jest Sousa, z najniższą wartością odchylenia, ale też można by go było nie brać pod uwagę. Zresztą, niskie wartości odchylenia uzyskiwali głównie piłkarze, którzy rzadziej byli oceniani. Jeden wyjątek – Mrozek. Specyfika gracza na pozycji bramkarza: jeżeli mecz jest wygrany, to z reguły dostaje dobre oceny jak cała drużyna. jeżeli przegrany, to często bramkarz jest tym, który i tak wyciągnął kilka piłek. Niska ocena bramkarza wiąże się z zawaleniem przez niego meczu i wpuszczeniem ewidentnych baboli (np. Rudko i historyczna ocena 1,02). W przypadku Mrozka takich skrajnych sytuacji chyba nie było. Owszem, mógł wybronić niektóre bramki, ale raczej nie było to związane z ewidentnym przegraniem meczu przez postawę bramkarza. Popatrzyłbym tu też na drugą stronę wykresu – najmniej wyrównaną formę prezentował… Ishak. Zobaczcie, iż w co piątym meczu kapitan meldował się niestety w ostatniej czwórce. Ale nie mam zamiaru deprecjonować zasług Kapitana. A to z powodu, iż na pewno dodaje dużo do wartości zespołu jako kapitan, jako Lechita – w sumie już legenda klubu, jako facet, który jest tu szanowany i który jednak częściej potrafi dać jakość, bo w pierwszej piątce meldował się dwa razy częściej. Na pewno jest autorytetem dla wielu zawodników i tutaj jego rola w zespole i w zdobyciu mistrzostwa nie może być liczona tylko ocenami meczowymi. Co mnie niepokoi, to wśród dziesięciu zawodników z najbardziej nierówną formą są ci, którzy stanowią o sile drużyny: Golizadeh, Palma, Bengtsson czy istotny dla drużyny Gurgul. Duża wartość SD u Gumnego – startował z niskiego poziomu ocen i zyskiwał w trakcie sezonu, kończąc ze średnią prawie identyczną, jak średnia całej drużyny. Mam przeczucie, iż w przyszłym sezonie będzie lepszy, może być mocnym punktem zespołu.

Ryc. 8. Odchylenie standardowe ocen w okresie 2025/26. Oceny zmienianych i zmieniających zawodników (Ryc. 9). To jest dość trudne do oceny, bo nie wszyscy wchodzący na boisko podlegają ocenie; nie zawsze jest to zamiana 1 do 1 na danej pozycji. Mam pomysł, jak dopracować w przyszłym roku tę statystykę, ale na razie tak jak w latach ubiegłych: wliczałem piłkarza zmienianego i zmieniającego, o ile obydwaj podlegali ocenie. Ewidentnie częściej lepsze oceny uzyskiwali schodzący z boiska. Ideałem pewnie byłoby, gdyby te oceny najczęściej były bardzo podobne. Czy to oznacza, iż mamy słabą ławkę? Moim zdaniem nie. Poza kilkoma pozycjami nie mieliśmy takiej jednej, podstawowej jedenastki i pewnie było też tak, iż trener orientował się, kto akurat jest w lepszej dyspozycji i wystawiał tego gracza od początku meczu. Największą różnicę między najlepiej ocenionym a najgorzej ocenionym piłkarzem zanotowałem w meczu Piast – Lech, gdzie wyniosła ona aż 4,04. Najmniejszą: w meczu z Lincoln, gdzie przy ogólnej tragedii, różnica ocen wyniosła 0,68, a drużyna została najgorzej oceniona z wszystkich meczów w ubiegłym sezonie. Nie dziwota, nikt się wtedy nie wyróżnił.

Ryc. 9. Oceny zawodników zmienianych i zmieniających w okresie 2025/26. Na koniec Niels Frederiksen. Oceny od góry do dołu (Ryc. 10). Od ogólnego obsobaczania do euforii. Popatrzcie na słupki „przegrane”, „remisy” i „wygrane”. Ocena trenera pozostało bardziej uwarunkowana wynikiem meczu niż ocena zawodników. O ile w przypadku zawodników, jak napisałem wyżej, są to wartości pomiędzy 0,5 a 0,8, to u trenera jest to średnio niemal 1,5 punktu więcej lub mniej niż w przypadku remisu, zależnie od tego, czy odpowiednio wygraliśmy, czy przegraliśmy mecz. Czyli często ocena NF zależy od tego, czy jakiś zawodnik nie skiksuje i trafi do siatki, kiedy powinien trafić, albo kiedy wybije piłkę z naszego pola karnego, kiedy ma wybić. W dużym stopniu (1,5 punktu na 6 możliwych do zdobycia w ankiecie) ocena trenera jest zatem emocjonalna i niezależna od jego pracy. Sama ocena jest niższa niż ta, którą NF uzyskał w poprzednim sezonie oraz ta, którą raz wykręcił JvdB. Trener gorzej był oceniany w pierwszej rundzie. Przez pewien czas wydawało się, iż Frederiksen nie doczeka końca kontraktu, iż ten projekt nic nam już nie da, ale – prawdopodobnie na szczęście – Piotr Rutkowski nie zmienił trenera. I raczej dobrze się stało, iż zostajemy z nim na kolejny sezon.

Ryc. 10. Średnia ocena pracy Nielsa Frederiksena, na tle ocen wcześniejszych trenerów Lecha Poznań. 10 wykresów. Wystarczy. Podsumowując, królem polowania – Wojciech Mońka. Mieliśmy rdzeń drużyny: Mrozek, Milić, Mońka, Pereira, Gholizadeh, Palma, Ishak. Ilu z nich pozostanie w przyszłym sezonie? Ilu z nich będzie reprezentowało odpowiednią formę? Czy ktoś z akademii dołączy do pierwszej meczowej szesnastki? Uważam, iż w paru miejscach widać konkretne potrzeby uzupełnienia składu. Takie postulaty przewijają się w naszych dyskusjach od dawna i pewnie będą się jeszcze toczyć do zamknięcia okienka transferowego. jeżeli macie sugestie, co jeszcze przedstawić, czy ująć jakieś inne statystyki (w tym zestawieniu nie zawarłem sędziów, może zrobię to trochę inaczej od przyszłego sezonu), nie przedstawiłem wyników za samą rundę wiosenną, bo jesień była zaprezentowana po pierwszej rundzie. Generalnie, wskaźniki za drugą rundę były lepsze. Ale może to tak jak na świadectwie szkolnym – w przypadku Lecha w tym roku byłoby z paskiem – jest ocena na półrocze i na zakończenie roku, co tam wpisują na drugie półrocze, to już mało ważne.

Oby w przyszłym roku dane mi było znowu przedstawić statystyki mistrzów Polski. Hej Lech!

Autor: Zbychu


Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ
Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> [email protected]
Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału