We Wrocławiu trwa kolejna runda Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17. Po pełnych dwóch seriach na prowadzeniu znajdował się zawodnik miejscowej drużyny Krzysztof Harendarczyk, który miał na swoim koncie komplet punktów. Blisko niego z oczkiem mniej byli Rafał Sękowski oraz Mikołaj Duchiński.
W biegu jedenastym tych zawodów doszło do makabrycznego upadku z udziałem całej czwórki uczestników. Na pierwszym łuku pierwszego okrążenia właśnie Mikołaj Duchiński próbował założyć się na jadącego z pierwszego pola Rafała Grzędzińskiego i niestety obaj szczepili się motocyklami, wpadając przy tym w jadących po zewnętrznej Dawida Cepielika oraz Kacpra Witrykusa.
Duchiński i Witrykus powrócili o własnych siłach do parku maszyn. Gorzej sytuacja wyglądała z Grzędzińskim i Cepielikiem. Do tego pierwszego gwałtownie wyjechała karetka i wyciągnięto nosze. Na nich opuścił tor, a pojazd udał się do szpitala. Natomiast druga z karetek zabrała młodzieżowca Orlen Oil Motoru Lublin.
Uderzenie trójki żużlowców wraz z motocyklami w dmuchaną bandę było z tak ogromną siłą, iż aż wyłamało również znajdujące się za nią drewniane ogrodzenie. Aktualnie trwa naprawa bandy na pierwszym łuku, co oczywiście oznacza dłuższą przerwę w zawodach.

















