Berwick Bandits wygrali pierwsze spotkanie 58:32 i ze spokojem pojechali do Plymouth na mecz z Gladiators. Peter Kildemand miał rozpocząć serie meczów finałowych, wieńcząc tym samym swoją karierę. Duńczyk wyjechał w pierwszym biegu do pojedynku ze Scottem Nichollsem oraz Joe Thompsonem. Nikt się nie spodziewał tego, co wydarzy się po zwolnieniu taśmy startowej.
Peter Kildemand wygrał start i nałożył się z czwartego pola na Scotta Nichollsa. Brytyjczyk walczył na barki, po czym stracił panowanie nad motocyklem, jadąc wyprostowaną maszyną przed siebie. Nicholls zahaczył przy tym w Kildemanda, który z impetem uderzył w dmuchaną bandę na pierwszym łuku. Bieg natychmiast przerwano oraz udzielono pomocy zawodnikom. Powtórki pokazały, iż Nicholls wyraźnie przegrał również z partnerem Kildemanda – Jye’m Etheridgem i przez to stracił panowanie. Doświadczony żużlowiec nie został dopuszczony do kontynuowania zawodów, podobnie jak Peter Kildemand. Ostatecznie obie drużyny zastosowały medyczne zastępstwo zawodnika, które działa jak doskonale znane zastępstwo zawodnika.
Jak potem przekazano, Kildemand doznał złamania nadgarstka. Duńczyk zapowiedział w trakcie sezonu, iż wraz ze swoim ostatnim występem dla Belle Vue Aces, zakończy żużlową karierę. Najwidoczniej wypadek w Plymouth przyśpieszył ten proces, który Kildemand chciał oddalić najdalej jak tylko mógł. w tej chwili Berwick Bandits przez cały czas walczą o obronę przewagi z pierwszego spotkania. Plymouth Gladiators, podobnie jak Bandits, do samego końca zawodów jadą bez kluczowego zawodnika. Nicholls wycofał się z zawodów, ale nie znamy jego stanu zdrowia.
Peter Kildemand miał w przyszłym tygodniu rozpocząć zmagania w finale Rowe Motor Oil Premiership. w tej chwili Aces stoją pod ścianą i muszą znaleźć zastępstwo za swojego solidnego żużlowca. o ile „Pająk” nie wykuruje się do poniedziałku, jego kariera zostanie zakończona paskudnie wyglądającym upadkiem w Plymouth.










