Niedzielne popołudnie okazało się niezwykle szczęśliwe dla kibiców z Zielonej Góry. Miasto z południa województwa lubuskiego długo czekało na kolejne zwycięstwo w PGE Ekstralidze, ale w końcu się doczekało. Stelmet Falubaz pokonał Betard Spartę Wrocław wynikiem 47:43.
Grzegorz Walasek nie ukrywał euforii ze zwycięstwa swojej drużyny. Kluczowi w tym triumfie byli wszyscy zawodnicy, ale w szczególności na pochwałę zasłużył duet juniorów. Oskar Hurysz i powracający po kontuzji Damian Ratajczak zdobyli razem aż 16 punktów i znacząco przyczynili się do triumfu zespołu w dziewiątej rundzie najlepszej ligi świata.
– Cieszę się, iż drużyna wygrała. Dużo pracy włożyliśmy w to wszystko. Fajnie, iż Oskar (Hurysz – dop. red) i Damian (Ratajczak – dop. red) zapunktowali, bo to jest dla nich dosyć ważne i ich zbuduje. – przyznał Walasek.
Nie ma co ukrywać, iż Stelmet Falubaz Zielona Góra potrzebował tego zwycięstwa. Otoczka wokół klubu nie była najlepsza od samego początku sezonu, a do tego dochodziły fatalne wyniki na torze i kontuzje. Powrócili po urazach właśnie Ratajczak oraz Dominik Kubera i drużyna od razu pokazała, iż trzeba się jeszcze z nią liczyć w tym roku.
– Najważniejsze jest to, iż wygraliśmy i jakby ta otoczka wokół klubu po porażkach, może to w końcu nabierze bardziej optymistycznego wizerunku. – uważa trener Stelmet Falubazu Zielona Góra.
Już w najbliższą niedzielę klub z Grodu Bachusa będzie miał okazję sięgnąć po kolejne zwycięstwo. Do Zielonej Góry przyjedzie Orlen Oil Motor Lublin. Ciekawie zapowiada się walka nie tylko o dwa duże punkty meczowe, ale także o bonus. W pierwszym meczu obu drużyn padł wynik 48:42 dla „Koziołków”, więc wszystko pozostało możliwe.















