Mistrzowie Polski z Płocka zajęli w swojej grupie trzecią pozycję, byli jej pewni już na dwie kolejki przed końcem. A Sporting w tej drugiej był dopiero szósty. I choćby to wskazywało, iż faworytem dwumeczu powinna być Wisła Płock, która miała przywilej rozegrania rewanżu w swojej hali. Tyle iż w drugiej połowie Orlen Wisła miała aż o 10 bramek mniej w dorobku od rywala, ćwierćfinał uciekał już przed rewanżem. Fantastyczna gra Torbjorna Bergeruda, Michała Daszka i Przemysława Krajewskiego sprawiły, iż w czwartek 9 kwietnia będzie jednak ciekawie.