Elfyn Evans nie lekceważy Pajariego. Walka o tytuł WRC 2026 nabiera tempa

rallypl.com 1 godzina temu

Elfyn Evans przyznał, iż nigdy nie skreślił Samiego Pajariego z grona kandydatów do tytułu mistrza świata WRC. Po Rajdzie Finlandii przewaga Walijczyka nad kierowcą Toyoty wynosi 30 punktów, jednak lider klasyfikacji generalnej uważa, iż Fin od dawna pokazywał potencjał do walki o najwyższe cele.

Evans uratował podium po dachowaniu

Rajd Finlandii mógł zakończyć się dla Elfyna Evansa katastrofą. W sobotnie popołudnie Walijczyk dachował swoją Toyotą GR Yaris Rally1. Kibice postawili samochód z powrotem na koła, a mechanicy Toyoty wykonali rozległe naprawy, dzięki którym Evans mógł wrócić do rywalizacji i ostatecznie ukończył rajd na trzecim miejscu.

– Byłem zadowolony, iż udało się wywieźć cokolwiek po tym, co się wydarzyło. Miałem naprawdę dużo szczęścia, nie ma co do tego wątpliwości. Z takich sytuacji nie wychodzi się obronną ręką zbyt często. – powiedział Evans.

– Pod względem jazdy wszystko układało się bardzo dobrze i po wypadku również było w porządku. Ale częścią tej gry jest unikanie błędów. My jeden popełniliśmy i mieliśmy szczęście.

Nietypowe podium w Rajdzie Finlandii

Dzięki licznym problemom rywali oraz zmiennym warunkom pogodowym Evans nie tylko utrzymał się w walce, ale również powiększył prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw świata z 25 do 30 punktów.

– W Finlandii, ze wszystkich rajdów, nigdy nie spodziewałbyś się, iż stracisz minutę i trzydzieści sekund, a mimo to zakończysz zawody na podium. To szalone. Pogoda w piątkowe popołudnie wywołała taki chaos, iż pojawiło się mnóstwo okazji.

Mimo korzystnej sytuacji w tabeli Evans nie zamierza czuć się spokojny. Do zakończenia sezonu pozostały cztery rundy, a w każdej z nich do zdobycia jest maksymalnie 35 punktów.

TGR WRT / McKlein

Dwa kolejne zwycięstwa Samiego Pajariego, najpierw w Estonii, a następnie w Finlandii, sprawiły, iż Fin stał się najgroźniejszym rywalem Evansa w walce o mistrzowski tytuł.

Walijczyk uważa jednak, iż obecna forma 24-latka jest efektem naturalnego rozwoju.

– Myślę, iż radzi sobie naprawdę dobrze. Pod koniec ubiegłego roku i na początku tego sezonu spotkała go niesprawiedliwa krytyka, szczególnie po Rajdzie Monte Carlo.

– Nie jest łatwo wejść do najwyższej kategorii i każdy rozwija się w swoim tempie. Dzisiaj oczekuje się, iż każdy od razu będzie osiągał to, co Kalle.

– Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby regularnie prezentować wysoki poziom i Sami właśnie to teraz pokazuje. Nigdy nie wykluczałem go z grona kandydatów do mistrzostwa, więc z mojej perspektywy nic się nie zmieniło.

Paragwaj i Chile mogą zmienić układ sił

Kolejne rundy sezonu odbędą się w Paragwaju i Chile. Evans spodziewa się, iż warunki atmosferyczne mogą mieć ogromny wpływ na przebieg rywalizacji.

– o ile będzie padać w Paragwaju albo Chile, te rajdy mogą od razu zamienić się w loterię, ponieważ przyczepność jest tam bardzo mała i cały czas się zmienia. W Chile deszcz zwykle oznacza także mgłę. Z punktu widzenia osiągów wszyscy liczymy na deszcz, ale jednocześnie może on całkowicie odmienić sytuację.

Ojciec Evansa był świadkiem dachowania

Po rajdzie Evans zdradził jeszcze jedną ciekawostkę. W miejscu, w którym dachowała jego Toyota, znajdował się jego ojciec, były mistrz Wielkiej Brytanii Gwyndaf Evans.

– Stał właśnie w tym miejscu jako kibic, a ja wybrałem dokładnie ten fragment trasy, żeby postawić samochód na dachu. – powiedział z uśmiechem. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło i mam nadzieję, iż już się nie powtórzy.

Po Rajdzie Finlandii Elfyn Evans pozostaje liderem klasyfikacji WRC 2026 z 30 punktami przewagi nad Samim Pajarim. Do zakończenia sezonu pozostały rundy w Paragwaju, Chile, Japonii i Arabii Saudyjskiej.


Źródło: wrc.com

Idź do oryginalnego materiału