W tym sezonie PKO Ekstraklasy pierwszy raz w historii toczy się rywalizacja o pięć miejsc w europejskich pucharach, w tym dwa w Lidze Mistrzów. W kolejnych latach Polska może tylko zyskać w rankingu UEFA, a droga do LM będzie jeszcze krótsza.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Polska zyskuje w rankingu. Bonus od UEFA
Praktycznie pewne jest, iż na końcu tego sezonu Polska będzie co najmniej w TOP 14 rankingu, ma już 44.625 pkt. za ostatnie pięć sezonów. Ale patrząc obiektywnie na sytuację, najbardziej prawdopodobne jest, iż nie spadniemy poniżej 12. miejsca. Dania traci do nas nieco ponad trzy punkty (ma 41.606 pkt.), a ma tylko jeden klub (FC Midtjylland w Lidze Europy). Dalej są Norwegowie (39.737 pkt.) ze stratą prawie pięciu punktów i dwoma klubami (Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów i Brann w LE).
Dzięki temu sporo może zyskać mistrz Polski w okresie 2026/2027. Walkę o Ligę Mistrzów w kolejnym sezonie zacząłby od czwartej rundy, a więc miałby zapewniony udział co najmniej w Lidze Europy. A to jednocześnie oznacza dużo wyższe pieniądze, niż można zarobić za grę w Lidze Konferencji. Gwarancja europejskich pucharów może ułatwić planowanie budżetu czy ruchów transferowych.
To byłby drugi raz w historii, kiedy polski klub miałby do rozegrania tylko jeden dwumecz w walce o miejsce w LM. Taka sytuacja miała miejsce w okresie 2005/2006, kiedy Wisła rywalizowała z Panathinaikosem Ateny. W Krakowie było 3:1 dla "Białej Gwiazdy", ale w rewanżu lepsi byli Grecy, wygrywając 4:1 po dogrywce.
Teoretycznie Polska może pokusić się o walkę z Grecją (46.312) o 11. miejsce, ale Grecy mają więcej klubów w grze, bo aż cztery (Olympiakos Pireus w LM, PAOK Saloniki i Panathinaikos Ateny w LE oraz AEK Ateny w Lidze Konferencji). Jednak potencjalny awans o jedną pozycję w rankingu nie dałby większych korzyści.
Będące na dziesiątym miejscu Czechy (47.225) i na dziesiątym Turcja (49.075) wydają się być na razie za daleko. Według wyliczeń Piotra Klimka po zakończeniu fazy zasadniczej Polska ma 12 procent szans na TOP 10 po tym sezonie. Walka o dziesiątą lokatę powinna rozstrzygnąć się między Czechami a Grecją.
Ale w kolejnych sezonach pierwsza dziesiątka rankingu UEFA jest jak najbardziej osiągalna. Polsce odpadną punkty za sezon 2021/2022, który był najsłabszym w ostatnich pięciu latach (4.625 pkt.). Więcej stracą Turcy, Czesi, Grecy, Duńczycy i Norwegowie. To sprawia, iż w okresie 2026/2027 będziemy atakować z 11. pozycji, czyli wyprzedzimy latem Grecję. Do Czechów będziemy tracić nieco ponad pół punktu. Kluczem będzie to, by punkty do rankingu zdobywało wszystkie pięć polskich klubów.
Zobacz też: Przez gola bramkarza straci pracę? Niebywały obrót spraw w LM
Polskie kluby wrócą do gry w Europie 19 lutego. Lech Poznań zagra z fińskim KuPS Kuopio, a Jagiellonia Białystok z Fiorentiną.

2 godzin temu
















