Eksperci mówią jednym głosem po tym, co zrobiła Jagiellonia

1 miesiąc temu
- Ten mecz pokazuje, ile nam jeszcze brakuje... - piszą komentatorzy i eksperci po tym, co wydarzyło się w meczu Jagiellonii Białystok w Lidze Konferencji. Polski klub praktycznie już teraz zamknął sobie szanse na awans do 1/8 finału. Przeciwko Fiorentinie przegrał aż 0:3 i to, mimo iż jak podkreślali obserwatorzy Włosi: "zagrali dziś mocno zmienionym składem".
Jagiellonia Białystok niestety jest jedną nogą poza Ligą Konferencji. Po pierwszym meczu 1/16 finału przegrywa w konfrontacji z włoską Fiorentiną 0:3. Przed własną publicznością praktycznie nie stworzyła zagrożenia pod bramką rywali. Sama straciła za to trzy gole. Najpierw po strzale głową z ostrego kąta Luki Ranieriego koszmarnie interweniował Sławomir Abramowicz i wbił piłkę do siatki. Później fenomenalnie z rzutu wolnego w samo okienko przymierzył Rolando Mandragora. A na koniec rzut karny pewnie na gola zamienił Roberto Piccoli. To, co wydarzyło się na Chorten Arenie, podsumowali już dziennikarze i eksperci na portalu X.


REKLAMA


Zobacz wideo Paweł Zygmunt: Nie porównujmy biegania do biegów narciarskich! W życiu bym tego nie zrobił


Jagiellonia przegrywa 0:3. To musiało się tak skończyć. "Sprawa praktycznie zamknięta"
- Na dziś Jagiellonia traci więcej na braku Pululu i Tarasa niż Fiorentina na braku swoich. Dzisiaj mniej indywidualnej jakości, ale też mniej szczęścia. Na to drugie czasem trzeba sobie zapracować, a tym okienkiem i kadrą na dzisiejszy mecz Jaga tego nie zrobiła - podsumował Jakub Seweryn.


- Piękny gol Mandragory z wolnego, ale Jacopo Fazzini to powinien być dawno pod prysznicem, zamiast robić akcję zakończoną tym rzutem wolnym. Może mieć żal do sędziego o tę decyzję Jagiellonia. choćby nie zjechał do bazy asekuracyjnie po tym faulu, chyba choćby trener widzi, iż może robić, co chce - komentował Szymon Janczyk z Weszło.com po golu na 2:0.


- Lepiej się tego nie dało zrobić. Rezerwowa Fiorentina też ma sporo jakości, o czym w tym momencie się przekonaliśmy. Niestety, ale przy 0:2 sprawa awansu wydaje się być praktycznie zamknięta. Szkoda - wtórował Jakub Kłyszejko z TVP Sport.


- Obawiam się, iż mecz Fiorentina - Jaga pokazuje, ile nam jeszcze brakuje. Jaga w tym meczu jest jak Widzew w spotkaniu właśnie z Jagiellonią. Dużo strzałów, ale mało konkretów, zero uderzeń celnych, a Fiorentina sobie punktuje i jest wyrachowana. Okej - brakuje Romanczuka i Pululu, ale czy ja wiem, czy to by jakoś znacząco coś zmieniło… Fiorentina dzisiaj trochę rezerwowym składem… - napisał Kamil Głębocki z Kanału Sportowego.


Jagiellonia nie wykorzystała okazji? O tym, co zrobiła Fiorentina, mówią niemal wszyscy. "Rezerwowy skład"
- Dużo rzeczy w grze Jagiellonii wygląda nieźle, ale bez Pululu bardzo brakuje jakości w tercji atakowanej. O ile Pozo coś tam jeszcze poszarpał, o tyle drugie skrzydło zupełnie nie doleciało - ocenił Tomasz Urban z Eleven Sports.


- Duże rozczarowanie ze strony Jagi. 0:3 u siebie ze słabiutką w tym sezonie Fiorentiną, która wyszła w 3/4 rezerwowym składem. Szkoda, bo były warunki pod lepszy wynik (forma i podejście do tego meczu obu drużyn) a skończyło się fatalnie - skomentował Piotr Dumanowski z tej samej redakcji.


- Brak Pululu i Romanczuka to jednak za dużo na Fiorentinę. choćby o ile Włosi zagrali dziś mocno zmienionym składem. Bazdar może i dobrze wszedł w Ekstraklasę i może jeszcze sporo Jadze da, ale różnica między nim a Pululu na poziomie LK okazała się dziś ogromna - pokreślał Bartłomiej Płonka z "Przeglądu Sportowego".


- Fiorentina dostosowała się do temperatury w Białymstoku. Wygrywa na chłodno. Wybronić, kontrolować mecz bez piłki, poszukać szans przy stałych fragmentach gry. Perfekcyjnie wykonany plan przez Violę. Do Florencji Jaga jedzie po miłe wspomnienia i punkty do rankingu - podsumował Krzysztof Marciniak z Canal + Sport.
Idź do oryginalnego materiału