Marsylia to takie miejsce na piłkarskiej mapie Europy, w którym od dawna brakuje wielu rzeczy. Przede wszystkim pewnej stabilności, cierpliwości, ale także i trofeów, spoglądając z zazdrością na PSG. Ostatnie mistrzostwo miało miejsce blisko 16 lat temu. Zapytacie o Puchar Francji – tutaj cofamy się aż do 1989 roku. Z Roberto De Zerbim pod kątem trofeów nic się nie zmieniło, choć nadzieje były spore. Medhi Benatia czuje się za to odpowiedzialny i chciał okazać Włochowi solidarność.
W Marsylii nie przyjęto jednak jego rezygnacji i Benatia będzie dalej pracował dla klubu ze Stade Velodrome.
Benatia czuje się współodpowiedzialny za sytuację
Przed laty był to świetny marokański stoper, a od stycznia 2025 roku jest dyrektorem sportowym w OM. Według La Provence Benatia złożył rezygnację krótko po tym, gdy klub został bez trenera. Czuł bowiem, iż koniec współpracy z De Zerbim to skutek sytuacji, za którą sam jest po części odpowiedzialny.
Marqué par le départ de Roberto De Zerbi, Medhi Benatia a proposé son départ à Pablo Longoria et Frank McCourt !
Il a ensuite répété cette envie aux joueurs, se sentant responsable de la situation et pręt à partir s’il était le problème, tout en leur demandant de se concentrer… pic.twitter.com/pBvvtqjx8n
— Guillaume Tarpi (@GuillaumeTarpi) February 11, 2026
Właściciel OM Frank McCourt oraz dyrektor generalny Pablo Longoria odrzucili ten pomysł, m.in. z powodu trudnego momentu dla zespołu. Marokańczyk przyznał przed drużyną, iż o ile jest winny ich zdaniem, to nie będzie miał problemu z odejściem.
Powiedział też, iż część winy leży po stronie samych zawodników, ale należy skupić się na dobrym zakończeniu sezonu. Kilku z nich miało zgodzić się z tą tezą i wyrazić Benatii wsparcie.
Nie wiadomo jeszcze, kto obejmie wakat w klubie po De Zerbim. W medialnych doniesieniach nie brakuje plotek na temat Habiba Beye’a czy powrotu Igora Tudora.
OM bez trenera, bo De Zerbi zrezygnował
Włoch przestał pełnić obowiązki pierwszego trenera Marsylii 11 lutego w godzinach nocnych. Dlaczego tak późno? To z uwagi na decyzję, która zapadła po drugiej stronie globu. Właściciel klubu to biznesmen kojarzony z Bostonem – Frank McCourt.
De Zerbi zrezygnował, ponieważ uznał, iż w tej chwili to najlepsze rozwiązanie dla francuskiej drużyny. Zdecydował się odejść po kolejnej porażce w ligowym klasyku z Paris Saint-Germain. Tym razem były to prawdziwe baty. Ostatni triumfator Ligi Mistrzów nie pozostawił złudzeń i pokonał historycznego rywala aż 5:0. Po jednej z bramek realizator nie miał litości dla Włocha i zrobił na niego zbliżenie.
𝐌𝐀𝐑𝐌𝐎𝐋𝐀𝐃𝐀 𝐙 𝐎𝐋. 𝐌𝐀𝐑𝐒𝐘𝐋𝐈𝐈
Chwicza Kwaracchelia strzela na 4:0 w kapitalnym stylu #modanafrancję pic.twitter.com/9kxGbV5pQu
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 8, 2026
Wszystko to w kilkanaście dni po tym, gdy dyrektor generalny Pablo Longoria chciał, aby De Zerbi został marsylskim odpowiednikiem… Diego Simeone. Cóż szkodzi obiecać. Przygoda trenera z Brescii potrwała finalnie nieco ponad półtora sezonu i nie zmieniła stanu posiadania klubowej gabloty. Jego bilans to 69 meczów i wicemistrzostwo Francji. Po sporych transferach udało się jednak poprawić wyniki. Przecież w okresie 2023/24 Olympique Marsylia zajął ósme miejsce i choćby nie dostał się do europejskich pucharów.
W ostatnim czasie De Zerbiemu brakło też szczęścia. Francuzi odpadli z Ligi Mistrzów w ostatnich minutach ostatniej kolejki. Wyrzucił ich gol bramkarza Benfiki, Anatolija Trubina. OM zajmuje w Ligue 1 dopiero czwartą lokatę i o kwalifikację do fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27 stoczy walkę najprawdopodobniej z Olympique’em Lyon. Drużyny te dzielą trzy oczka, choć jeszcze w połowie grudnia to OM było pięć punktów z przodu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- De Zerbi nie jest już trenerem Marsylii
- Nwaneri miał farta. Powinien dostać czerwień, ale… nie było VAR-u
- Szymański i Frankowski bez trenera. Jeden z nich dobrze zna potencjalnego następcę
Fot. Newspix

4 godzin temu
















