Dygacz i Witek mistrzami Polski Long Trail. Rekordowe wyniki i cień kontrowersji

1 godzina temu

Tegoroczny Tatra Fest zapisze się w historii jako jedna z najmocniejszych i najszybszych edycji mistrzostw Polski w biegach górskich na dystansie long trail. Na wymagającej trasie o długości 68 km i przewyższeniu sięgającym 5000 metrów wyłoniono zarówno „starych”, jak i „nowych” mistrzów kraju.

W rywalizacji mężczyzn tytuł obronił Andrzej Witek, który nie tylko potwierdził swoją dominację, ale również ustanowił nowy rekord trasy (7:30:30) i poprawił poprzedni wynik o ponad 40 minut. Choć początek biegu należał do Karola Matysska, prowadzącego jeszcze na 39. kilometrze, doświadczenie Witka oraz Bartosza Gorczycy okazało się decydujące w drugiej, bardziej biegowej części trasy.

fot. Kuba Pawlak/Race Pace

Podobnie jak przed rokiem srebrny medal wywalczył Bartosz Gorczyca (7:38:42), natomiast brąz i pierwszy krążek mistrzostw Polski zdobył Karol Matyssek (7:43.20). Kolejne miejsca zajęli Karol Sioła (7:49:10) oraz Kamil Leśniak (8:01:08).

Wśród kobiet bezkonkurencyjna była Agnieszka Dygacz, która od startu do mety kontrolowała przebieg rywalizacji. Jej zwycięstwo z czasem 9:06:27 to nie tylko pierwszy tytuł mistrzyni Polski, ale również spektakularny rekord trasy, poprawiony o ponad godzinę.

Drugie miejsce zajęła ubiegłoroczna mistrzyni Paulina Krawczak (9:25:54), a na najniższym stopniu podium stanęła Justyna Kocoń (9:39:13), która zdobyła swój pierwszy medal mistrzostw Polski. Tuż za podium uplasowała się Klaudia Petters (9:43:33), a piąta była Agnieszka Tatarek-Konik (11:39:51).

Organizacyjny zgrzyt przyćmił sportowe emocje

Mimo imponującego poziomu sportowego, wydarzenie zostało przyćmione przez kontrowersje związane z ceremonią wręczenia nagród. Zwycięzca biegu mężczyzn otrzymał czek na 10 000 zł prawdopodobnie ufundowany przez Starostwo Powiatowe w Zakopanem. Triumfatorka rywalizacji kobiet nie została uhonorowana taką samą nagrodą finansową. Co ciekawe, o takiej premii nie przed imprezą organizatorzy wspominali. O sprawie napisał Kuba Pawlak w serwisie RacePace.pl.

Sytuacja natychmiast wywołała reakcję środowiska biegowego i dyskusję na temat równości w sporcie. W odpowiedzi na zapytania, przedstawiciele starostwa tłumaczą, iż wskazana kwota miała stanowić wsparcie dla organizacji festiwalu, a nie indywidualną premię dla zawodnika.

Organizatorzy oraz przedstawiciele samorządu przyznali jednocześnie, iż podczas ceremonii doszło do pomyłki i zapowiedzieli podjęcie działań mających na celu rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Podkreślali również, iż regulaminowa pula nagród w wysokości 30 tys. zł została podzielona równo.

Zadaliśmy pytania organizatorom o podstawę wręczenia dodatkowej nagrody w wysokości 10 000 zł. gdy otrzymamy odpowiedź, zaktualizujemy ten artykuł.

red

fot. w nagłówku Kuba Pawlak/Race Pace

Idź do oryginalnego materiału