Czwarta w Monachium, druga w Rzymie - tak wyglądały dwa ostatnie występy Ewy Swobody w mistrzostwach Europy. Przyszedł czas na złoto, w to można było wierzyć na bazie czterech występów 29-latki z Podlasia Białystok. Najpierw jednak musiała w Birmingham awansować do finału. Zasady były klarowne: dwie najlepsze z każdego z trzech biegów, dodatkowo dwie z czasami. W pierwszej serii pobiegła Kryscina Cimanouska, w trzeciej - Ewa Swoboda. Awansowała tylko jedna.