Skończyły się czasy, kiedy piłkarze, niczym Zbigniew Boniek, pędzili z meczu klubowego, by w kolejnym dniu zagrać w reprezentacji? Nic bardziej mylnego, czego przykładem jest Leonel Flores z Boca Juniors. 19-latek zadebiutował ostatnio w reprezentacji Argentyny. Po pierwszym meczu wrócił jednak do klubu i… zapewnił mu zwycięstwo. Na tym się jednak nie skończyło – od razu po meczu wrócił na zgrupowanie kadry i dobę później znowu przyodział reprezentacyjny trykot.
Dla reprezentacji Argentyny zaplanowano trzy spotkania na trwające zgrupowanie. Do tej pory Albicelestes mierzyli się z Boliwią i Burkina Faso. Przed nimi ostatni mecz, w którym zagrają z Beninem. Będzie to pożegnanie Lionela Messiego, który kończy reprezentacyjną karierę.
Z kadry do klubu i z powrotem do kadry. Leonel Flores nie zna pojęcia „zmęczenie”
Bardzo dobrą rundę wiosenną w barwach rezerw Boca Juniors rozegrał Leonel Flores, który od lata jest pełnoprawnym członkiem pierwszego zespołu. Można powiedzieć, iż wszedł do niego z futryną – w każdym z meczów ligowych poprzedzających zgrupowanie reprezentacji znajdował się w wyjściowym składzie.
Uchodzącego za spory talent skrzydłowego postanowił sprawdzić Lionel Scaloni, który dał mu zadebiutować we wspomnianym meczu z Boliwią. 19-latek pojawił się na boisku na ostatnie 10 minut.
Dwa dni później ligowy mecz rozgrywali Boca Juniors. W obecnych czasach nie widuje się takich obrazków, natomiast Flores wrócił po meczu reprezentacji do klubu i zagrał w spotkaniu z Unionem Santa Fe. Skrzydłowy rozpoczął ten mecz na ławce, z której podniósł się w 61. minucie, kiedy jego zespół prowadził 1:0. Tyle czasu wystarczyło mu na strzelenie dwóch goli, dzięki którym Boca Juniors wygrali 3:0.
¡DOBLETE DE FLORES Y GOLAZO! El delantero de Boca metió el 3-0 para sentenciar el partido ante Unión.
ESPN Premium | Suscribite al Pack Fútbol | #TorneoClausura https://t.co/u1JrzFprzd
— ESPN Argentina (@ESPNArgentina) October 3, 2026
Zaraz po meczu Boca Flores… wrócił na zgrupowanie reprezentacji, która miała zmierzyć się z Burkina Faso. Ostatecznie zagrała z jej „rezerwami” – odwołany został bowiem zaplanowany wcześniej lot piłkarzy Burkina Faso z Maroka. Zawodnicy nie zgodzili się, by lecieć do Argentyny w dniu meczu, w związku z czym selekcjoner Amir Abdou zmuszony był powołać naprędce rezerwową drużynę, złożoną głównie z piłkarzy U-23.
Podopieczni Scaloniego wygrali aż 7:0, a Flores po raz kolejny zameldował się na placu gry, rozgrywając całą drugą połowę. Wziął też udział w obu akcjach, po których Argentyńczycy strzelili gole. Tym samym 19-letni Argentyńczyk zagrał w dwóch meczach, które dzieliło 23,5 godziny.
– Mam 19 lat, to żaden problem. Mam tyle energii, iż zagrałbym w kolejnym meczu, jeżeli byłoby to możliwe. Poza tym uwielbiam to robić. Wolę to niż siedzenie na ławce przez zbyt długi czas – mówił po meczu z Burkina Faso Flores cytowany przez Tyc Sports. – Oczywiście, to szaleństwo. Grałem wczoraj i dzisiaj. Ale mam 19 lat, to nic wielkiego. Nieważne jak długo trener będzie mnie chciał, sama obecność tutaj sprawia mi euforia – dodał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix

1 godzina temu
















