Dotychczasowy system opierał się na rywalizacji „każdy z każdym”. Oznaczało to, iż każda z drużyn odjedzie z przeciwnikiem mecz na swoim obiekcie oraz na wyjeździe. Teraz zdecydowano się na poważne zmiany na tym polu. Znany z seniorskich rozgrywek format zastąpią czwórmecze. W każdej z kolejek będzie dwóch gospodarzy, które zmierzą się z trójką przeciwników. Oznacza to, iż każdy z klubów zorganizuje trzy rundy zamiast jak poprzednio osiem.
Podobnie sytuacja ma się do finałowych rozstrzygnięć, tam również zdecydowano się na format czwórmeczu. Oznacza to, iż ilość rund zmaleje, z osiemnastu na dwanaście. To z pewnością spore ułatwienie organizacyjne dla ośrodków, które ograniczą tym ruchem spore koszta. Warto też podkreślić, iż każdy czwórmecz będzie składał się z osiemnastu biegów a nie jak wcześniej z piętnastu. Zawody będą mogły być zaliczone po odjechaniu dwunastu gonitw. Inaugurację zaplanowano na 5 maja. Kolejna ważna zmiana odnosi się do składów zespołów.
Wcześniej mieliśmy do czynienia z szóstką zawodników w każdym zespole, teraz ta liczba zostaje ograniczona do czterech, plus jeden ewentualny rezerwowy. Każda z drużyn naturalnie składać się musi z zawodników do lat 24. Limit średniej biegopunktowej nie ulega aczkolwiek zmianie – 1.400 lub mniejsza (plus przeliczniki z niższych lig). Drużyny nie będą mogły też korzystać z instytucji gościa, zawodnika zastępowanego a choćby rezerw taktycznych. Oznacza to bardzo klarownie, iż rozgrywki U-24 Ekstraligi jakie znamy odchodzą w niepamięć.
Kibice są jednak zadowoleni, uważają, iż w końcu przypominają one prawdziwy format szkoleniowy. Dodatkowo ponownie ograniczane są koszta co pozwoli na zaoszczędzenie niemałej sumy pieniędzy każdemu z ośrodków. Jest to jednak śmiech przez łzy, szczególnie dla żużlowych władz. Pokazują bowiem, iż format ten nie do końca się sprawdził. Czy kibice bardziej docenią nowy? Czas pokaże.















