Drzwi nie są zamknięte. Leśnodorski o możliwym powrocie do Legii

5 godzin temu

Bogusław Leśnodorski w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” dał do zrozumienia, iż w przyszłości nie zamyka sobie drzwi do ponownego związania się z Legią Warszawa.

Leśnodorski, z wykształcenia prawnik i z zawodu przedsiębiorca, objął stanowisko prezesa stołecznego klubu w 2012 roku. Dwa lata później został jednym z jego współwłaścicieli, obok Macieja Wandzla i Dariusza Mioduskiego. Z Legią rozstał się w 2017 roku, gdy jego wizja rozwoju klubu znacząco różniła się od koncepcji prezentowanej przez Mioduskiego.

Leśnodorski o możliwym powrocie do Legii. Drzwi nie są zamknięte

W okresie jego obecności przy Łazienkowskiej Legia odnosiła liczne sukcesy – trzykrotnie sięgała po mistrzostwo Polski i awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Leśnodorski poruszył wiele kwestii związanych z klubem, w tym temat ewentualnego powrotu w roli właściciela lub współwłaściciela. – Taka możliwość istnieje, ale na pewno nie w najbliższym czasie – stwierdził krótko.

Zapytany o perspektywy Legii w nadchodzących miesiącach, nie wykluczył co prawda walki o utrzymanie, jednak bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje mu się gra o wyższe cele.

– Gdybym dziś miał obstawiać, powiedziałbym, iż Legia w przyszłym sezonie zagra w europejskich pucharach. Marek Papszun to na tyle rozsądny trener, iż nie przeprowadzi rewolucji, a raczej postawi na ewolucję. Przez rok lub dwa Legia będzie zespołem z górnej części środka tabeli, co w realiach Ekstraklasy oznacza walkę o puchary. Liga jest bardzo wyrównana – wystarczy spojrzeć na obecną tabelę. Wisła Płock od pięciu kolejek nie wygrała meczu, a mimo to jest liderem. Dlatego mimo kryzysu, miejsca w strefie spadkowej i problemów, wiele czynników działa na korzyść Legii. Uważam, iż zwycięży pragmatyzm i w kolejnym sezonie zagramy w Europie – podkreślił.

Legia odpadła już z Ligi Konferencji oraz Pucharu Polski. W Ekstraklasie ma w tej chwili 19 punktów i traci jeden do bezpiecznej pozycji. Jednocześnie strata do podium wynosi zaledwie 10 punktów, co pokazuje, jak niewielkie są różnice w tabeli.

Pierwszy oficjalny mecz pod wodzą Marka Papszuna stołeczny zespół rozegra 2 lutego, mierząc się z Koroną Kielce.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Grał w Legii, teraz chciałby ją trenować. „Historia Astiza mnie inspiruje”
  • Były kadrowicz wierzy w Papszuna. „Legia nie spadnie”
  • Media: to nowy klub Tobiasza. Pytanie, kiedy transfer?

fot. FotoPyk

Idź do oryginalnego materiału