Tobiasz Musielak zdecydowanie nie tak wyobrażał sobie końcówkę zawodów w Gnieźnie. Zawodnik Cellfast Wilków Krosno miał na wyciągnięcie ręki bezpośredni awans, ale ostatecznie przyjechał na czwartym miejscu. Musielak nie miał jak zabrać się z pierwszego pola, został przyblokowany i ostatecznie miał problem ze zdobyciem chociażby punktu. Tym samym został zepchnięty do biegu dodatkowego, gdzie dojechał na drugim miejscu.
– Przypuszczałem, iż będzie ciężko z pierwszego pola. Bardziej mam tu na myśli rozegranie pierwszego łuku, bo było daleko od przyczepnej nawierzchni. Zawiesiłem się na koleinie i nie wyjechałem ze startu. Trochę nerwów, stresu, ale jestem w Challenge’u – powiedział nam Tobiasz Musielak po zakończonym ćwierćfinale. Odnośnie biegu dodatkowego, sam dopowiedział o sporym stresie. – Było ciśnienie. Tym bardziej, iż spartaczyłem ten ostatni wyścig, to nawarzyłem sobie trochę stresu, nerwów. Moja cierpliwość była wystawiona na ciężką próbę. Egzamin zdany.
Wpadki się zdarzają
Sam Musielak zwykle miał mocny początek sezonu, ale w tej chwili często zdarza mu się popełniać błędy. Jak sam przyznał, w tej chwili czuje się o wiele lepszy i ma nadzieję, iż to znajdzie przełożenie na formę ligową.
– Zdarzają się takie wpadki. Musze nad tym popracować, aby wyeliminować takie dziwne zerówki, nie wiadomo skąd. Czuję, iż jest coraz lepiej na początku sezonu. Byliśmy trochę zagubieni ze sprzętem. W poprzednich latach początki miałem dobre, ale teraz tak się złożyło, iż jest inaczej. Czuję, iż powoli dochodzimy do ładu z klamotami – przyznaje Musielak.
Brytyjskie wojaże
Tobiasz Musielak walczy również w lidze brytyjskiej, gdzie podpisał umowę z Ipswich Witches. Ostatnio startował z tymże zespołem w derbach Norfolk z King’s Lynn Stars. W jednym z biegów, Musielak miał nieprzyjemne zdarzenie z Michele Paco Castagna. Tor w King’s Lynn natomiast przeszedł znaczną zmianę względem ostatnich lat, o ile chodzi o nawierzchnię.
– Generalnie żaden defekt. Takie spięcie było na pierwszym łuku z Castagną. Odpuściłem, bo byśmy się zderzyli we dwóch. Odechciało mi się żużla – przyznał. – Tor równy, bardzo przyczepny. Tam nie ma ułamka sekundy na popełnienie błędu. Ostatnie lata są lepsze. Tylko cały czas jest przyczepny.
Musielak zdecydował się na reprezentowanie Ipswich Witches. Przez miesiące „Tofeek” czekał na sfinalizowanie przejęcia klubu przez Mayfield Sports, aby móc wreszcie podpisać umowę. Na ten moment, zawodnikowi Wilków Krosno podoba się jazda w tymże zespole.
– Zwlekałem, bo bardzo długo trwała akcja przejęcia klubu. Była cisza i czekaliśmy na sygnał. Na razie okej, nie ma co narzekać. Wszystko tam gra. Z rozmów jakie przeprowadziłem z szefem wynoszę, iż mają fajny pomysł na żużel – przyznaje.
Niecodzienny kombinezon
Tobiasz Musielak zadziwił wszystkich nowym kombinezonem. Niecodzienny odcień sprawił, iż zawodnik Cellfast Wilków Krosno znalazł się na ustach poszczególnych osób. Oczywiście pomysł ma swoich zwolenników i przeciwników. Sam zawodnik jednak wytłumaczył, dlaczego właśnie wybrał taki odcień.
– Wiesz co, lubię kawę z mlekiem. Jeszcze ktoś potem powiedział, iż karmelek, bo Tofeek. Tak jakoś wyszło – przyznał z uśmiechem.
Tobiasz Musielak
















