Emil Konieczny choć ma już 18 lat to ciągle nie otrzymał wielu szans do ścigania się w rozgrywkach ligowych. Z Betard Spartą Wrocław jednak wystąpił nieproporcjonalnie często i co ważniejsze, spisał się naprawdę nieźle. W fazie zasadniczej zanotował 4 punkty i bonus w dwóch biegach. Jeden z nich wygrał pokonując Mikkela Andersena oraz Bartłomieja Kowalskiego. W niedzielę ponownie wystąpił przeciwko zwycięzcy fazy zasadniczej i pomimo, iż nikt na niego nie stawiał to on znów to zrobił i wygrał bieg – tym razem młodzieżowy. W pokonanym polu zostawił duet juniorski Spartan, który tego dnia był naprawdę dobrze dysponowany.
– To jest taki jeden pozytyw. Rzeczywiście dostał Emil szansę i myślę, iż ją dobrze wykorzystał. To jedna trójka z trzech w całym meczu – powiedział krótko o wygranym biegu młodzieżowym trener Rafał Okoniewski.
Jeden błąd przekreślił szansę. Otrzymał jednak pochwałę
Pochwałę dostał także za drugi swój bieg. Choć tam nie ustrzegł się błędu to ze startu wyszedł na pierwszym miejscu. Na dystansie jednak nie przypilnował wewnętrznej części toru, a w tak mocnej stawce to wystarczyło do minięcia go. W efekcie bieg zakończył na ostatnim miejscu, ale jako całość występ juniora można z pewnością zapisać pozytywnie.
– Też ten jeden bieg, gdzie nie do końca na niego tak liczyłem. Może. Może nie, iż nie liczyłem. Liczyłem, iż wygra start i naprawdę. Wiedziałem, iż go na to stać, bo na treningach pokazywał, iż miał te starty dobre i to się udało. Nie ustrzegł się natomiast błędów na dystansie. Wchodząc w drugi łuk troszeczkę się odsunął, a wiadomo jaka była stawka – podsumował występ swojego podopiecznego.
Janusz Kołodziej także podkreślił ambitną postawę Emila Koniecznego. Jak podkreślił starania juniora było doskonale widać w biegu. Po „trójce” w drugim biegu dnia potem było nieco gorzej. Świetny start, ale drobny błąd pozbawił go jakichkolwiek punktów. Podkreślił jednak, iż zespół, tak jak Emil Konieczny, naprawdę dał z siebie 110%.
– No dzisiaj właśnie z tym rywalem właśnie jest tak, iż mały błąd i albo wygrywasz, albo przegrywasz i naprawdę było właśnie przez to mega, mega ciężko. Naprawdę się staraliśmy, choćby widać po tym młodym chłopaku, iż robił co mógł. No ale po prostu, dzisiaj cokolwiek byśmy nie zrobili, to u nas to nie działało. No i co? I trzeba to przełknąć – powiedział o występie Koniecznego Janusz Kołodziej.












